Rozpisanie audytu do końca tygodnia, ujawnienie dokumentów związanych z reprywatyzacją i odzyskanie działki przy Chmielnej 70 - zapowiedziała Hanna Gronkieiwcz-Waltz po spotkaniu zarządu krajowego Platformy Obywatelskiej. Nikt z zarządu partii nie domagał się dymisji Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Hanna Gronkiewicz-Waltz / Marcin Obara /PAP

Nie ma jasności, co z przyszłością wiceprezydentów. Jak powiedziała prezydent miasta, dymisji swoich zastępców nie wyklucza, ale najpierw będzie audyt.

Hanna Gronkiewicz-Waltz nie powiedziała, ile może on potrwać, ale chciałaby, żeby jego wyniki były znane szybciej niż w ciągu roku. Myślę, że kilka miesięcy wystarczy, ale trudno mi w tej chwili mówić, bo to jest bardzo trudny problem – tłumaczy prezydent stolicy. Według zapowiedzi audyt przeprowadzi niezależna firma.

Na razie nie wiadomo, co z nadzwyczajną komisją w ratuszu ds. wyjaśnienia nieprawidłowości. Mimo że radni PO mają w radzie większość, to ostatnio nie udało się jej powołać, przez brak mobilizacji. Hanna Gronkiewicz-Waltz mówi, że chciałaby działania tej komisji, ale jak stwierdziła, niech tym zajmą się radni.

Gronkiewicz-Waltz zapewniła również, że dołoży wszelkich starań, by odzyskać zwróconą w 2012 r. kontrowersyjnych okolicznościach działkę na stołecznym Placu Defilad (dawny jej adres to Chmielna 70). Miasto oddało nieruchomość w prywatne ręce - osób, które nabyły roszczenia od spadkobierców - mimo że wcześniej jej byłemu współwłaścicielowi, obywatelowi Danii, przyznano za nią odszkodowanie na podstawie umowy międzynarodowej.

Prezydent Warszawy zaznaczyła, że zwrot działki może "trochę potrwać", ponieważ miasto musi w tej sprawie wystąpić na drogę sądową.

Gronkiewicz-Waltz powtórzyła, że obecna, trzecia już, kadencja na stanowisku prezydenta Warszawy będzie jej ostatnią.

(mpw)