Okrzykami "Komuna wróciła!" zakończyło się sejmowe głosowanie nad nowelizacją ustawy Prawo o zgromadzeniach. Przyjęte właśnie przepisy dają władzom możliwość decydowania o tym, kto może demonstrować i ma w tym pierwszeństwo w danym czasie i miejscu.

Zmiany w prawie o zgromadzeniach krytykują m.in. przedstawiciele stowarzyszenia Marsz Niepodległości (na zdjęciu: uczestnicy Marszu Niepodległości 2016 na Moście Poniatowskiego w Warszawie) /Paweł Supernak /PAP

Jak donosi reporter RMF FM Mariusz Piekarski, przeciwnicy nowych przepisów grzmieli z sejmowej trybuny, że władza przewiduje masowe protesty uliczne i boi się głosu obywateli - dlatego chce mieć kontrolę nad zgromadzeniami publicznymi. Padały komentarze typu: Ja wiem, że 13 grudnia się zbliża, ale nie przesadzajcie!

Wywołany przez opozycję do tablicy szef MSWiA Mariusz Błaszczak przekonywał, że ustawa ma zapobiegać awanturom na ulicach, że chodzi o to, by w tym samym miejscu i czasie nie ścierały się przeciwne grupy. Przecież to nie ma sensu, żeby w jednym miejscu dwie grupy naraz manifestowały. Doszłoby do konfrontacji, doszłoby do burd. Ale wam na tym pewnie zależy. To wy mówiliście, że jesteście totalną opozycją, że będziecie z rządem walczyli przez ulicę i zagranicę - zwracał się do posłów opozycji. O co wam chodzi? O awantury wam chodzi. Po prostu o awantury wam chodzi - stwierdził.

Na to opozycja przypomniała, że to lider PiS Jarosław Kaczyński ponad 20 lat temu palił przed Sejmem kukłę Lecha Wałęsy (czemu Kaczyński później zaprzeczył).

Były również okrzyki "Cenzura! Cenzura!", bo marszałek Sejmu Marek Kuchciński co chwilę wyłączał kolejnym posłom opozycji mikrofon. Stało się tak np., kiedy poseł PO Michał Szczerba zapytał Jarosława Kaczyńskiego, czy pamięta, co znalazło się wśród 21 postulatów sierpniowych. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkujących - podpowiedział Szczerba - i w tym momencie wyłączono mu mikrofon.

W końcu głosowanie odbyło się bez zadawania pytań i z ponawianymi wnioskami o zamknięcie lub przerwanie obrad.

Nowelę poparło 224 posłów, 196 było przeciw, a 14 wstrzymało się od głosu.

Co mówią nowe przepisy

Uchwalone przepisy dają pierwszeństwo zgromadzeniom organizowanym przez organy władzy publicznej i zgromadzeniom odbywanym w ramach działalności Kościołów i innych związków wyznaniowych.

W myśl nowych regulacji organ gminy będzie wydawał decyzję o zakazie zgromadzenia, jeżeli miałoby ono odbyć się w miejscu i czasie, w którym odbywa się zgromadzenie cykliczne.

Za cykliczne uważane będą takie zgromadzenia, które są organizowane przez tego samego organizatora w tym samym miejscu lub na tej samej trasie co najmniej cztery razy w roku według opracowanego terminarza lub co najmniej raz w roku w dniach świąt państwowych i narodowych pod warunkiem, że odbywały się w ciągu ostatnich trzech lat i miały na celu "w szczególności uczczenie doniosłych i istotnych dla historii Rzeczypospolitej Polskiej wydarzeń".

Nowe przepisy przewidują możliwość otrzymania na trzy lata zgody na organizowanie cyklicznych zgromadzeń w tym samym miejscu.

Zmiany w prawie o zgromadzeniach krytykują przedstawiciele m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, stowarzyszenia Marsz Niepodległości i Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.


(e)