Pijany kierowca, który najpewniej doprowadził do tragicznego wypadku pod Wejherowem na Pomorzu, był już skazany za jazdę na podwójnym gazie. Jak ustalił reporter RMF FM Kuba Kaługa, mężczyzna miał wyrok w zawieszeniu. W wypadku, do którego doszło w sobotę późnym wieczorem, zginęła ciężarna kobieta.

Ponad pół promila alkoholu w organizmie miała 19-letnia kursantka podczas nauki jazdy w Łodzi. Kobieta przyznała, że wypiła alkohol "dla dodania sobie odwagi". Policja wyjaśnia, dlaczego instruktor pozwolił jej prowadzić auto. czytaj więcej

37-latek zostanie przesłuchany w poniedziałek. Jak usłyszał od wejherowskich śledczych nasz reporter, mężczyzna najpewniej dostanie zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku w stanie nietrzeźwości. Grozić mu będzie wtedy do 12 lat więzienia.

Do tragedii doszło w sobotę późnym wieczorem na drodze w Wyszecinie koło Wejherowa. Do czołowego zderzenia doprowadził najprawdopodobniej 37-latek, zjeżdżając na przeciwny pas ruchu. Kluczowa dla ustalenia wszystkich okoliczności będzie jednak opinia eksperta od rekonstrukcji wypadków, bowiem trasa jest w tym miejscu bardzo wąska.

Pewne jest to, że mężczyzna miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie i sądowy zakaz prowadzenia samochodu. Taką karę - oprócz wyroku w zawieszeniu - dostał za wcześniejszą jazdę po pijanemu.

W wypadku pod Wejherowem zginęła kobieta w zaawansowanej ciąży, mimo cesarskiego cięcia nie udało się uratować również jej nienarodzonego dziecka. Mąż kobiety w ciężkim stanie trafił do szpitala. Lekko ranne zostało natomiast 3-letnie dziecko, które z nimi jechało.

(edbie)