Wypuszczono trzy osoby, które dziś policja zatrzymała w związku z atakiem nożownika w krakowskich Czyżynach. Podejrzewano, że mogły one brać udział w morderstwie, bo na ich ubraniach miały znajdować się ślady krwi. Przypuszczenia prokuratury jednak się nie potwierdziły. Wszystkie trzy osoby mają w tej sprawie status świadka.

Znicze, w miejscu, gdzie doszło do tragedii /Jacek Skóra /RMF FM

Prokuratura Rejonowa dla Krakowa Nowej Huty nadzoruje policyjne śledztwo w sprawie zabójstwa 23-letniego mężczyzny, kilkukrotnie ugodzonego nożem w sobotę w Krakowie - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie prok. Janusz Hnatko.

Śledztwo dotyczy ugodzenia 10 czerwca ok. godziny 16.30 w rejonie przejścia dla pieszych przy ul. Marii Dąbrowskiej w Krakowie 23-letniego pokrzywdzonego nożem w okolice tętnicy udowej. Mężczyzna po przewiezieniu do szpitala im. Rydygiera i pomimo podjętych działań leczniczych zmarł w godzinach wieczornych w sobotę - dodaje.

23-latek przechodząc w pobliżu sklepu został zauważony przez dwóch mężczyzn, którzy zaczęli go gonić. Kiedy się przewrócił, jeden z napastników zadał mu kilka ciosów nożem. 

Policjanci przesłuchali dwoje bezpośrednich świadków zdarzenia. Zabezpieczyli też nagrania z pobliskich kamer monitoringu.

23-latek był mieszkańcem osiedla, na którym został zamordowany. Według naszych informacji, w weekend przebywał razem ze swoją dziewczyną poza Krakowem. Do miasta przyjechał tylko na chwilę. Według ustaleń reportera RMF FM nie był przypadkową ofiarą. Najprawdopodobniej chodziło o rozliczenia finansowe.


(ug)