W katastrofie samolotu wojskowego CASA, który rozbił się w środę wieczorem tuż przed lądowaniem w Mirosławcu zginęli wybitni żołnierze, jedni z najlepszych dowódców lotniczych w kraju. Wracali z konferencji „Bezpieczeństwo lotów”.

O tym, że ofiarami są dowódcy lotnictwa polskiego poinformował minister obrony Bogdan Klich: To wielka i bolesna strata dla polskiego lotnictwa. W katastrofie zginęli najlepsi z najlepszych. Kwiat polskiego lotnictwa.

Szef resortu obrony zapewnił że rodziny ofiar katastrofy otrzymają pomoc od resortu. Jesteśmy z wami w tych tragicznych chwilach. To co wydarzyło się w Mirosławcu, każe mi zadeklarować, że rodziny nie zostaną same- powiedział Klich dziennikarzom.

Zdaniem Aleksandra Szczygły, śmierć dwudziestu oficerów w środowej katastrofie samolotu transportowego CASA C-295M, to strata dla polskich sił powietrznych bardzo trudna do odbudowy:

Większość z nich to byli niestety oficerowie, którzy dowodzili bazami i poszczególnymi jednostkami sił powietrznych, m.in. w Świdwinie i Mirosławcu - powiedział były minister obrony.

Tutaj taką ironią losu jest, że gen. Andrzejewski, który kilka lat temu został zestrzelony nad Bałtykiem podczas ćwiczeń, wówczas uratował się, wczoraj już takiego szczęścia nie miał - mówił Szczygło.

Wojskowy samolot CASA z oficerami wracającymi z konferencji "Bezpieczeństwo lotów" rozbił się w środę po godz. 19 kilometr od lotniska w Mirosławcu. Zginęło 16 pasażerów i 4 członków załogi. Wśród ofiar są wysocy rangą oficerowie polskich Sił Powietrznych. Na miejscu katastrofy... czytaj więcej

Jak przyznał, znał osobiści gen. Andrzeja Adrzejewskiego. To był taki prawdziwy pilot z wyobrażenia dla większości Polaków o pilotach, czyli ktoś, kto jest przekonany i ma ku temu podstawy, że to co robi, robi i robił z pełną pasją - dodał Szczygło.