Oficerowie ABW są już w posiadaniu 12 dysków, które „wyciekły” z MSZ. Jednak śledztwo gwałtownie tempa nie nabierze, bo redakcja „Nie” choć dyski oddała, to z Agencją współpracować nie zamierza. Co więcej, zapowiada opublikowanie kolejnych informacji.

Redakcja „Nie” zapowiada dalsze publikacje związane z wyciekiem danych z resortu spraw zagranicznych, również tajnych dokumentów - jeśli uzna to za stosowne i niezagrażające państwu. Będziemy drukować to, co zagraża durnym urzędnikom i co ośmiesza Polskę za granicą - powiedział Jerzy Urban.

Nie wiadomo jednak, czy redakcja ma kopie dysków. Na takie pytanie nie chciał jednoznacznie odpowiedzieć ani naczelny pisma, ani Andrzej Rozenek autor tekstu „Cimoszewicz obnażony”. Rozenek dopytywany, czy ABW zabezpieczy dyski w redakcji, odrzekł Sądzi pani, że te kopie ewentualnie gdybym je zrobił, to by były tutaj?

Redakcja tygodnika "Nie" przekaże dyski komputerowe pochodzące z Ministerstwa Spraw Zagranicznych do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Z resortu wyciekły tajne informacje, zapisane na dyskach komputerów wycofanych z użytku. czytaj więcej

Sprawa więc zbyt szybko się nie zakończy. Przypomnijmy tylko, że w związku z aferą dyskową zwolnieni zostali dwaj dyrektorzy resortu spraw zagranicznych, a po ujawnieniu przez tygodnik „Nie” wycieku danych do dymisji podał się szef dyplomacji Włodzimierz Cimoszewicz; dymisja ta nie została przyjęta.