Kierowca, który pod wpływem marihuany brał udział w niedzielnym wypadku na torze samochodowym na lotnisku w wielkopolskiej Pile nie usłyszy zarzutu. Prokuratura chce najpierw, aby biegły stwierdził, który kierowca był sprawcą wypadku. Zatrzymany w niedzielę mężczyzna zostanie na razie przesłuchany jako świadek.

Miejsce tragicznego wypadku w Pile /TVN24/x-news /

Prokurator uznał, że stężenie środka odurzającego we krwi mężczyzny było tak niewielkie, że nie miało to wpływu na wypadek. Drugi z kierowców czeka na operację w szpitalu.

Ranna w wypadku 8-miesięczna dziewczynka w stanie śpiączki farmakologicznej walczy o życie w szpitalu. W wypadku ranna została również jej matka oraz starsza siostra.

W czasie treningu automobilklubu zderzyły się dwa samochody. Jeden z nich wjechał w przechodzące obok osoby. Siła zderzenia była tak duża, że jedno z aut spadło na przechodzących spacerowiczów.