Miał być 24-godzinny strajk, wystarczyły 5-godzinne rozmowy z ministrem gospodarki. W nocy górnicy zawiesili protest. Wywalczyli usunięcie ze strategii dla górnictwa na lata 2007-2015 zapisu o uzależnieniu pensji od zysków kopalń. Nie ma też na razie zagrożenia likwidacji kopalń.

"Na tym porozumieniu wszyscy są wygrani" - ocenił minister gospodarki Piotr Woźniak. Już sam fakt, że to on, a nie - jak dotąd - jego zastępca Paweł Poncyljusz przyjechał do Katowic na rozmowy z górnikami, związkowcy przyjęli pozytywnie.

O północy zakończyło się górnicze referendum strajkowe. Z sondaży wynika, że większość górników opowiedziała się za protestem. Wiceminister Paweł Poncyliusz ostrzega górników - za czas strajku nie dostaną pensji. czytaj więcej

Według wiceszefa Związku Zawodowego Górników w Polsce Wacława Czerkawskiego, testem wiarygodności strony rządowej będą kolejne spotkania zespołu, podczas których nadal mają być dyskutowane szczegóły strategii. Związkowcy liczą, że minister Woźniak będzie czuwał nad przebiegiem rozmów.

Na razie w kopalniach mają odbyć się tzw. masówki, podczas których związkowcy poinformują załogi o ustaleniach oraz zawieszeniu strajku. Związki podkreślają, że zawieszenie akcji nie oznacza jej zakończona. Może być wznowiona, jeżeli związki uznają, że rząd łamie ustalenia lub gdy podczas obrad zespołu trójstronnego znów pojawią się konflikty i sporne kwestie.