Likwidacja jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach samorządowych, tylko dwie kadencje dla burmistrzów i prezydentów miast oraz zniesienie głosowania korespondencyjnego. To zmiany w Kodeksie Wyborczym, które chce wprowadzić Prawo i Sprawiedliwość. Do projektu dotarli reporterzy RMF FM Patryk Michalski i Mariusz Piekarski.

Zdj. ilustracyjne /Michał Walczak /PAP

Projekt nowej ordynacji wyborczej wpłynął dziś do Sejmu. Ma wzmacniać transparentność wyborów. Nakłada obowiązek prowadzenia transmisji z lokalu wyborczego. Te nagrania będą przechowywane przez 2 lata. Jeżeli z przyczyn technicznych nie będzie to możliwe, przebiegł głosowania będzie nagrywany. Przewodniczący komisji wyborczej będzie miał obowiązek sprawdzić każdą kartę do głosowania. W obecności wszystkich członków komisji będzie musiał oznajmić, czy głos jest ważny. 

Państwowa Komisja Wyborcza zyska prawo sprawdzania kart do głosowania i innych dokumentów z przebiegu wyborów. Projekt zakłada też karę pozbawienia wolności za wyniesienie karty do głosowania. Umacnia również pozycję mężów zaufania - będą oni mogli brać udział we wszystkich czynnościach komisji. Co ważne, wszystkie serwery i oprogramowanie do liczenia głosów będą musiały być zarejestrowane w Polsce. 

Zgodnie z założeniami projektu wójtów, burmistrzów i prezydentów miasta nadal będziemy wybierać w dwóch turach, chyba że w pierwszej ktoś przekroczy 50 procent.

Wszędzie w samorządach znikną jednomandatowe okręgi wyborcze - będziemy wybierać od 3 do 7 radnych w zależności od okręgu. W projekcie jest też zapis, że kandydat na radnego może startować tylko w województwie, gdzie mieszka.

Projekt zakłada pozostanie wielostronnych broszur z listami kandydatów. Pierwszą i drugą stronę zajmą spis treści i opis głosowania. Żaden komitet nie będzie więc na pierwszej stronie. 

Zniesione zostanie głosowanie korespondencyjne - pozostanie głosowanie przez pełnomocnika. 

Prawo i Sprawiedliwość proponuje też zmiany w Państwowej Komisji Wyborczej. 7 z 9 jej członków ma wybrać Sejm. Teraz wszystkich wskazuje Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny.

PiS tłumaczy, że ta zmiana zostanie wprowadzona dopiero po kolejnych wyborach parlamentarnych. Politycy dodają, że pojawi się zapis - bufor bezpieczeństwa, że zwycięskie ugrupowanie może wskazać maksymalnie 3 członków PKW. 

Dwaj pozostali członkowie PKW, których nie wybierze Sejm, mają być wskazani przez Trybunał Konstytucyjny i Naczelny Sąd Administracyjny. 


(mn)