Wielu pierwszoklasistów, którzy już jutro pomaszerują po raz pierwszy do szkoły, poniesie na plecach tornistry wyładowane ponad ich siły. Lekarze zwracają uwagę, że w przyszłości odbije się to na ich zdrowiu - pisze dzisiejsze wydanie "Gazety Polskiej Codziennie".

W wyniku zbyt dużego obciążenia dosyć szybko u dzieci pojawiają się m.in. przewlekłe bóle pleców /Patrick Seeger (PAP/DPA) /PAP

Z badań Głównego Inspektoratu Sanitarnego wynika, że "niemal połowa dzieci w wieku wczesnoszkolnym nosi ze sobą zbyt ciężki plecak. Potwierdzają to wyniki piątej edycji programu Lekki Tornister, organizowanego przez Fundację Rosa i Fundację Sensoria w partnerstwie z GIS-em - czytamy w artykule.

Według zaleceń Głównego Inspektoratu Sanitarnego, waga szkolnego plecaka nie powinna przekraczać 10-15 proc. masy ciała dziecka. Tymczasem - z czego często nie zdają sobie sprawy ani rodzice, ani nauczyciele - tornistry bywają o wiele cięższe, przekraczając wspomniane wytyczne nawet czterokrotnie - alarmuje "Gazeta Polska Codziennie".

​Ekspert: Warto patrzeć dzieciom na ręce - wyprawka szkolna to nie tylko plecak

W niedzielę ostatni moment na skompletowanie wyprawki szkolnej. Czas doradzić rodzicom, by przed wyruszeniem na łowy po artykuły szkolne, popatrzyli swoim dzieciom na... ręce. Okazuje się, że jeśli palce u rąk ucznia są długie, warto dobrać odpowiednie przybory. “To jest historia na dwa... czytaj więcej

Przeciętnie dziecko objęte edukacją wczesnoszkolną nosi na swoich plecach ciężar od 6 do 9 kg. Uczniowie zabierają ze sobą nie tylko podręczniki i zeszyty, ale także dużo zabawek, gadżetów elektronicznych, ciężkie piórniki i bidony z napojami.

Tymczasem - jak zauważają eksperci - "w wyniku zbyt dużego obciążenia dosyć szybko u dzieci pojawiają się przewlekłe bóle pleców, bóle kręgosłupa, szczególnie w odcinku szyjnym i lędźwiowym. Dochodzi też do zmian w klatce piersiowej, co prowadzi do niewydolności układu oddychania". Wiele spowodowanych tym nadmiernym obciążeniem ujawnia się dopiero w życiu dorosłym.

Prostym rozwiązaniem problemu byłoby wprowadzenie na wyposażenie szkół szafek uczniowskich, jak to ma miejsce w wielu krajach - sugeruje "GPC".

(adap)