Ponad 1300 razy interweniowali strażacy z siedmiu województw po przejściu potężnych nawałnic. Najtrudniejsza jest sytuacja w Łódzkiem, gdzie zanotowano ponad 400 interwencji. W Warszawie jedna osoba trafiła do szpitala - to mężczyzna, na którego spadł konar drzewa na Mokotowie. Wszystkiemu winien niż "Otto", który dotarł do nas znad Czech.

Wieczorem "Otto" dotarł nad Warmię i Mazury. Nawałnice powaliły na drogi regionu kilkadziesiąt drzew, które całkowicie zablokowały trzy drogi krajowe: nr 53 Szczytno-Rozogi, nr 57 Szczytno-Wielbark i nr 58 Szczytno-Jedwabno. W niespełna godzinę od wystąpienia pierwszych burz i ulewnych opadów strażacy zostali wezwani ponad 60 razy.

Największe spustoszenia huragan spowodował w Rozogach k. Szczytna. Dachy na urzędzie gminy i trzech budynkach są całkowicie zerwane, a na 10 poważnie uszkodzone. W Budrach k. Węgorzewa wiatr przewrócił wiatę, która spadła na turystyczny namiot z sześcioma osobami w środku. Troje z nich odwieziono do szpitala na obserwację. Z kolei w Rucianem-Nidzie drzewo upadło na domek kempingowy, zamieszkany przez uczestników kolonii. Dzieciom nic się nie stało, z budynku uwolniła je straż pożarna.

Ratownicy mazurskiego WOPR zostali natomiast wezwani na pomoc żeglarzom, których jacht przygniotło drzewo na jeziorze Bełdany. Nikt nie został ranny.

Nieco wcześniej "Otto" pojawił się nad Wielkopolską. W Lesznie zalanych zostało ponad 100 piwnic i garaży. Na większości ulic studzienki kanalizacyjne nie nadążały z przyjmowaniem wody.


Późnym popołudniem front burzowy z silnym wiatrem i ulewami nadciągnął zaś nad Mazowsze. W całym województwie zanotowano 220 interwencji straży, w samej stolicy - 120. Poza powalonymi drzewami i podtopionymi piwnicami strażacy mieli sporo pracy z pomaganiem ludziom, którzy w samochodach utknęli w rozlewiskach na ulicach. Wiatr w regionie był już jednak słabszy. Uszkodził pięć dachów - w powiatach kozienickim i siedleckim.

Nawałnica na blisko godzinę sparaliżowała stołeczne Okęcie. Starty i lądowania samolotów wstrzymano między 17:35 a 18:20. W tym czasie kilka samolotów czekało na lądowanie w powietrzu, jeden został skierowany do Krakowa.

Przez ulewę zamknięto też niektóre wyjścia na południowym odcinku warszawskiego metra - chodziło o stacje: Kabaty, Imielin, Stokłosy, Wilanowską i Służew.

Najgorzej w Łódzkiem

W województwie łódzkim strażacy interweniowali ponad 400 razy. W powiecie piotrkowskim wichura uszkodziła 30 dachów, w tym 6 całkowicie zerwała - na szczęście chodziło o zabudowania gospodarskie.

W samej Łodzi strażaków wzywano 150 razy. Niektóre ulice były zatarasowane przez powalone drzewa, zalane zostały piwnice i przejazdy pod wiaduktami. Przy szpitalu im. Korczaka zerwana została linia energetyczna, w placówce przez kilka godzin nie było prądu. Przez pewien czas w mieście nie jeździły tramwaje, bo woda zalała zwrotnice. Powalone drzewa uszkodziły ponad 40 samochodów.

W Świętokrzyskiem - kilkadziesiąt interwencji

Świętokrzyscy strażacy interweniowali po burzach około 80 razy, najczęściej - w powiatach koneckim, sandomierskim i staszowskim. Wypompowywali wodę z piwnic, usuwali z dróg powalone drzewa i konary. W Zachybiu wichura częściowo zerwała dach na budynku mieszkalnym. W sąsiedniej miejscowości Borki spłonęła stodoła.

Potężne nawałnice przeszły też przez Górny i Dolny Śląsk, Podkarpacie i Lubelszczyznę.

Zaczęło się w Małopolsce

Bilans trwających od nocy z wtorku na środę burz w Małopolsce to kilka tysięcy odbiorców bez prądu, 60 budynków podtopionych i 12 uszkodzonych po uderzeniach piorunów. Po nawałnicy, która około południa przeszła nad regionem, strażacy interweniowali blisko 200 razy - najwięcej w powiatach wadowickim i oświęcimskim, gdzie silny wiatr łamał konary drzew i uszkodził dachy m.in. w miejscowości Graboszyce.

Nasz reporter Maciej Grzyb odwiedził małopolską Bobową, gdzie wylała rzeka Biała - wdarła się do kilkunastu piwnic, zalała kilkaset hektarów pól, podmyła drogi.

Według danych Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, po burzach bez prądu było ponad 19 tysięcy odbiorców w Zabierzowie, Wadowicach, Olkuszu, Trzyciążu i Wolbromiu. Po południu ta liczba zmalała do niespełna sześciu tysięcy.

W Krakowie podtopionych zostało 21 budynków mieszkalnych, w Nowym Sączu - osiem. W Łabowej w powiecie nowosądeckim podtopiony został budynek Gminnego Zespołu Szkolno-Gimnazjalnego, stacja paliw, 14 domów, uszkodzone są drogi gminne i most. W gminie Korzenna uszkodzonych jest osiem budynków, w gminie Tuchów - dwa, w powiecie suskim - jeden. W miejscowościach Sitnica (gmina Biecz) i Brzana (gmina Bobowa) po uderzeniach piorunów zapaliły się dwa budynki gospodarcze.

W powiecie tarnowskim podtopienia zanotowano w gminach: Ryglice, Skrzyszów, Rzepiennik Strzyżewski.

W każdej chwili możesz wysłać nam informację, zdjęcia lub film na Gorącą Linię RMF FM.

1. Wyślij informację SMS-em lub zdjęcia MMS-em na numer Gorącej Linii:


600 700 800

2. Możesz też wysłać zdjęcia i filmy e-mailem:


fakty@rmf.fm

3. Możesz skorzystać ze specjalnego formularza.

Krzysztof Zasada, Maciej Grzyb.