Synoptycy ostrzegają przed silnym wiatrem, który nadciąga nad zachodnią część kraju. Wydano już oficjalne ostrzeżenia dla ośmiu województw. Nad morzem wichura może osiągać w porywach prędkość do 90 kilometrów na godzinę. Mocno wiać będzie w nocy i przez cały poniedziałek.

Lepiej nie wychodzić z domu - radzi Tomasz Sztube

Ostrzeżenia wydano już dla województw: zachodniopomorskiego, lubuskiego, opolskiego, wielkopolskiego i dolnośląskiego, łódzkiego, kujawsko-pomorskiego i pomorskiego. Występuje bardzo duże zagrożenie dla budynków, dla całej infrastruktury, dla drzewostanu. Dzisiejsze ostrzeżenie jest naprawdę poważne - mówi rzecznik wojewody wielkopolskiego Tomasz Sztube.

Mieszkańcom Zakopanego dał się już we znaki halny

Mocno wiać będzie nie tylko na zachodzie i północy kraju. W Tatrach i Sudetach wiatr będzie mieć prędkość nawet 100-150 kilometrów na godzinę. A dziś i tak już halny dawał się we znaki mieszkańcom i turystom w Zakopanem. Meteorolodzy ostrzegają przed skutkami wichur - uszkodzeniami budynków i dachów, szkodami w drzewostanie oraz możliwością występowania utrudnień komunikacyjnych.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prosi kierowców o zachowanie ostrożności i dostosowanie prędkości do warunków na drodze. Obok podmuchów wiatru, podróż mogą utrudniać opady deszczu i deszczu ze śniegiem.

"Xynthia" sroży się nad Europą Zachodnią

Na drodze huraganowego wiatru znalazły się Francja, Hiszpania i Portugalia. Nad Sekwaną spowodował on śmierć prawie 50 osób. Według francuskiego radia na wierzchołku wieży Eiffla wichura miała z prędkość175 kilometrów na godzinę. Milion osób nie ma prądu. Francuski rząd na pomoc dla regionów zniszczonych przez huraganowy wiatr chce przeznaczyć milion euro - na razie na najpilniejsze potrzeby. Na szczęście w Polsce wiatr najprawdopodobniej nie będzie tak niszczycielski.

W tej chwili nawałnica jest już na zachodzie Niemiec i przesuwa się na wschód. Także w tym kraju zebrała już śmiertelne żniwo - zginęły cztery osoby, wszystkie przygniecione drzewami.

Zobacz również:

Zachód kraju jest praktycznie sparaliżowany. Przynajmniej dwadzieścia tysięcy ludzi nie ma prądu. We Frankfurcie odwołano już ćwierć tysiąca samolotów. Nie kursują pociągi. Tylko w jednym z nich na kilka godzin utknęło ośmiuset pasażerów, bo na tory przewróciło się drzewo. Po pustych często ulicach miast przetaczają się śmietniki, przenośne toalety czy zerwane dachy. Zablokowana jest A3, jedna z najważniejszych autostrad w Niemczech .

Xyntia dotarła już do środkowej części kraju. Najbliższy Polsce wschód Niemiec szykuje się na nadejście orkanu, bo ten - choć słabnie - i tak ma wiać z prędkością ponad stu kilometrów na godzinę. Służby apelują: Nie używajcie samochodów, nie chodźcie na spacery. Taka wichura nie zdarza się co roku.