Poszkodowani podczas czwartkowej nawałnicy, jaka przeszła nad Legnicą, mogą zgłaszać się po pomoc przez całą dobę do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Jak zapewniają władze, otrzymają tam zarówno wsparcie finansowe, jak i psychologiczne. Tragiczny bilans nawałnicy to jedna ofiara śmiertelna i czterdzieści osób rannych. Ponad trzysta budynków zostało uszkodzonych.

Nie ma ciszy po burzy. Po ostatnich nawałnicach w najbliższych dniach w całym kraju może grzmieć, padać i wiać. Na szczęście tym razem burze nie będą już tak niszczycielskie. Problemem mogą być ulewy. W wyniku nawałnic, które przetoczyły się nad Polską zginęło osiem osób. Strażacy interweniowali... czytaj więcej

W najlepszej sytuacji są ci poszkodowani przez nawałnicę, którzy mieszkają we wspólnotach, ubezpieczających budynki, lub lokalach komunalnych, za których remont zapłaci miasto. Z ponad trzystu uszkodzonych budynków 208 należy właśnie do zasobów miasta - mówi prezydent Legnicy:

Do strat w budynkach mieszkalnych trzeba doliczyć jednak również straty w szkołach, przedszkolach czy ulicznym oświetleniu.

Poszkodowani przez wichurę mogą liczyć również na zasiłki celowe. Każdy wniosek o taką pomoc będzie rozpatrywany indywidualnie.

W sobotę miasto znów zmagało się z nieprzyjazną aurą. Wciąż padał deszcz, a woda zalewała kolejne mieszkania. Straż pożarna sprawdzała natomiast, czy bezpieczni są mieszkańcy tych budynków, które po czwartkowej burzy mają zdewastowane dachy. Lokatorzy na strychach umacniali folię, ale niewiele to dawało. Wiatr jest za duży, to się nie utrzyma, my trzecią noc nie śpimy - mówili mieszkańcy Legnicy i strażacy, z którymi rozmawiał reporter RMF FM Piotr Świątkowski:

Nadzór budowlany stale kontroluje natomiast budynki, zdewastowane przez czwartkową nawałnicę. Już w piątek inspektorzy sprawdzili stan 55 konstrukcji. Ewakuowano mieszkańców dwóch budynków. Co więcej, w sobotę osiem tysięcy mieszkanców okolic Legnicy wciąż nie miało prądu. Podsumowania ostatnich dni dokonał sztab kryzysowy. Posłuchaj:

Remonty domów potrwają wiele tygodni, jeśli nie miesięcy. Usuwanie konarów z poboczy dróg w rejonie nawałnicy może natomiast potrwać nawet trzy tygodnie. Służby uporały się już jedynie z konarami, zalegającymi na ulicach samej Legnicy. Drzewa połamane przy ulicach stanowiły szczególnie duże zagrożenie, bo uszkadzały one budynki, albo tarasowały przejazd. Z większością tych wiatrołomów na ulicach władzom Legnicy udało się uporać, natomiast - ponieważ jest ich naprawdę bardzo dużo - to musi potrwać - powiedział reporterowi RMF FM wojewoda dolnośląski Rafał Jurkowlaniec, który odwiedził Legnicę:

Piotr Świątkowski rozmawiał również z legnickim taksówkarzem, który feralnej nocy pracował. Tu nie było czasu myśleć, tu trzeba było główkować, gdzie uciekać - relacjonował:

Niestety, to właśnie w Legnicy znaleziono ciało ósmej ofiary wichur. 67-letni mężczyzna tuż przed burzą wyszedł z psem na spacer. Chwilę później przygniotło go drzewo.