Ponad 2700 razy w ciągu ostatniej doby interweniowała straż pożarna na Pomorzu - to efekt gwałtownych ulew. Prawie pół tysiąca interwencji dotyczyło Gdańska, który został najbardziej zalany w tym regionie.

Podtopiony węzeł komunikacyjny Kliniczna w Gdańsku Wrzeszczu /Adam Warżawa /PAP

Najwięcej zgłoszeń dotyczy wypompowywania wody z zalanych piwnic. Strażacy pracują w Gdyni - w sklepie przy Alei Zwycięstwa czy w Kartuzach na ul. Floriana Ceynowy. Cały czas pracują także na Węźle Kliniczna w Gdańsku - wciąż jest zalany i tym samym nieprzejezdny. Strażacy nie potrafią określić, jak długo potrwa wypompowywanie wody z tego miejsca. Jest ona wywożona stamtąd w beczkowozach - to jedyny sposób, żeby się jej pozbyć, kanały burzowe wciąż nie przyjmują tam wody. 

Częściowo zalane jest też nadal skrzyżowanie ulic Kartuskiej i Łostowickiej. Policja kieruje tam ruchem, ale nie da się jechać ul. Kartuską w górę, między innymi ze względu na pobliski zbiornik retencyjny.

(mal)