Zawodowo - najpierw hetman, potem król. Prywatnie - mężczyzna prowadzący niezdrowy i męczący tryb życia, nadużywający alkoholu i lubiący przepych. Jan III Sobieski - bo to o nim mowa - to w historii Polski postać wyjątkowa. I on i wojska Rzeczpospolitej największa sławę zyskali po bitwie pod Wiedniem. W 1683 roku Sobieski zjednoczył trzy armie - polską, austriacką i niemiecką - i pokonał Turków. Tym samym "złamał potęgę Osmanów w Europie" i zatrzymał napór islamu.

zdjęcie ilustracyjne / CHROMORANGE DPA /PAP

Jan III Sobieski był także człowiekiem z fantazją. Uwielbiał słuchać dumek ukraińskich i organizować bale. Jedną z jego pasji było również czytanie książek. I to w każdych okolicznościach. Woził je ze sobą nawet na kampanie wojenne, co było mało praktyczne. Pod Wiedniem też miał książki. W jednym z listów, który wysłał do Marysieńki już po bitwie wiedeńskiej, napisał, że tyle się dzieje, że tyle jest spraw, które musi załatwiać, że już od kilku tygodni nie miał książki w ręku - mówi Konrad Pyzel z Muzem Pałacu Jana III Sobieskiego w warszawskim Wilanowie.

W wolnych chwilach Jan II Sobieski... kolorował także mapy. Znamy taki przykład, kiedy swojemu nadwornemu bibliotekarzowi każe się skontaktować z pewnym twórcą, wydawcą map, żeby poprawił błędy na mapach dotyczących ziem Europy Środkowej i Wschodniej. Bo Sobieski tam był, widział i uznał, że ta mapa nie jest dokładna - dodaje Pyzel.

Upamiętnienia tego wyjątkowego króla chce Komitet Budowy Pomnika. Grupa pasjonatów na wzgórzu Kahlenberg planuje postawić 20-tonowy monument. Aby Sobieski ponownie mógł wjechać do Wiednia, potrzeba 400 tys. zł. Zbiórka pieniędzy trwa do 22 lipca, do godziny 16, na portalu Polak Potrafi.