Bartłomiej Misiewicz jako szef gabinetu politycznego zarabiał w MON 12 001,24 zł brutto - poinformował wiceminister obrony Bartosz Kownacki, odpowiadając na pytanie posłów o zarobki byłego rzecznika MON, szefa gabinetu politycznego i asystenta szefa resortu Antoniego Macierewicza.

Były rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz /Marcin Obara /PAP

13 kwietnia komisja PiS oceniła, że Misiewicz nie ma kwalifikacji do pełnienia funkcji w administracji publicznej, spółkach Skarbu Państwa i innych sferach życia publicznego. Jarosław Kaczyński zawiesił go w prawach członka partii, zaś po spotkaniu z partyjną komisją Misiewicz zrezygnował z członkostwa w PiS.

Od 14 kwietnia - jak podał teraz Bartosz Kownacki, odpowiadając z upoważnienia ministra obrony na zapytanie posła Cezarego Tomczyka z PO i grupy posłów - Misiewicz nie pracuje w resorcie, nie pełni żadnych funkcji i nie pobiera wynagrodzenia.

Nie pełni także żadnych funkcji w spółkach Skarbu Państwa, w których uprawnienia Skarbu Państwa wykonuje Minister Obrony Narodowej, ani w nadzorowanych przez Ministra Obrony Narodowej technicznych instytutach badawczych - napisał Kownacki.

Z jego odpowiedzi wynika, że Misiewicz dostawał w MON: 6 070 zł wynagrodzenia zasadniczego, 1 810 zł dodatku funkcyjnego i 4 121,24 zł dodatku specjalnego. Takie kwoty brutto otrzymywał od 16 listopada 2015 do 31 marca tego roku jako szef gabinetu politycznego z wynagrodzeniem miesięcznym.

Od 1 kwietnia tego roku rzecznik został asystentem politycznym ministra Antoniego Macierewicza i zgodnie z ustawowymi przepisami dostawał wtedy między 2 590 a 3 170 zł brutto.


(e)