Pacjenci szpitali, które nie wejdą do sieci, nie utracą miejsc na listach oczekujących - zapewnia Ministerstwo Zdrowia. Resort przypomina, że w takich sytuacjach pacjenci będą przepisywani do kolejki w innych szpitalach z zachowaniem terminu zapisania się na listę.

Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1 w Lublinie /PAP/Wojciech Pacewicz /PAP

Resort opublikował komunikat, w którym kolejny raz zapewnił, że jeśli szpital nie wejdzie do sieci, jego pacjenci nie stracą miejsca w kolejkach oczekujących.

Zgodnie z przepisami, jeśli szpital traci umowę z NFZ, wówczas pacjenci zapisani na listach oczekujących zostają wpisani na listy do innej placówki z zachowaniem terminu. Nie trafią więc na koniec kolejki, ale będą do niej dopisywany zgodnie z datą wpisania na poprzednią listę.

Jednocześnie resort zaznacza, że "znakomita większość pacjentów znajdujących się aktualnie na listach oczekujących czeka na przyjęcie w szpitalu objętym siecią". W sieci znalazło się ok. 145 tysięcy łóżek ze wszystkich 153 tysięcy obecnie zakontraktowanych przez NFZ.

"Wprowadzenie sieci szpitali nie zwiększa - w porównaniu ze stanem obecnym - prawdopodobieństwa, że dana placówka ochrony zdrowia będzie musiała zaprzestać działalności z powodu utraty kontraktu z NFZ" - podkreśla resort. Przypomina, że dotychczasowy system nie gwarantował szpitalom ciągłego finansowania i mogły one stracić kontrakty, jeśli przegrały w konkursie.

(MN)