Reklama

  • Minister edukacji na cenzurowanym u uczniów

    Wtorek, 21 lutego (11:31)

    Nie wiadomo, co minister edukacji Krystyna Szumilas myśli o likwidacjach szkół, o wysłaniu sześciolatków do szkół czy o reformie liceów. Nie wiadomo, bo od dnia powołania do rządu pani minister nie była zbyt aktywna, nie występowała też na konferencjach. Być może dlatego w sondażu Millward Brown SMG/KRC dla RMF FM ocena udzielona przez respondentów pani minister to trója z minusem (2,88). Najwięcej negatywnych ocen Krystyna Szumilas zebrała wśród najmłodszych uczestników badania, czyli młodzieży ze szkół ponadgimnazjalnych.

    Zdjęcie

    Krystyna Szumilas www.men.gov.pl
    Lista problemów, którymi powinna zająć się minister edukacji jest długa. Od wielu tygodni trwa batalia o likwidowane w wielu miejscach Polski szkoły. Samorządy nie mają pieniędzy na zatwierdzone przez rząd podwyżki dla nauczycieli. Nie ma pieniędzy na remonty i wyposażenie placów zabaw. Szkoły oszczędzają na wyżywieniu dzieci w stołówkach, więc ceny obiadów rosną. Nie ma też funduszy na remonty wielu najmniejszych placówek oddalonych od dużych miast. Tam dzieci nie mają nawet szatni. Nie sposób nie wspomnieć o kontrowersyjnym projekcie wysłania sześciolatków do szkół. Choć problem odsunięto w czasie, to wkrótce powróci on jak bumerang. Za 2 lata szkoły nadal nie będą należycie przygotowane do przyjęcia tak małych dzieci, a te, których rodzice już się na to zdecydowali, teraz żałują. Reforma liceów też nie przynosi pani minister chwały, bo trudno, by już 16-latkowie od razu decydowali o swojej przyszłości.

    Niestety, minister Krystyna Szumilas nie zajmuje jasnego stanowiska w sprawie tych problemów. Nie występuje na konferencjach, nie tłumaczy polityki rządu, więc może dlatego część nauczycieli nie rozpoznała nawet na zdjęciu swojej pani minister.

    W sondażu ministrów Tuska Krystyna Szumilas na 19 resortów zajęła 8 miejsce od końca. Średnią ocenę 2,88 zaniżali (2,73) najmłodsi uczestnicy tego badania. To słaba trója z minusem. Według starej skali ocen, minister ledwo ledwo zdałaby do następnej klasy.

    Reklama

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Reklama

Wasze komentarze (3)

  • 21.02 (13:22)
    ~lux
    To w Polsce jest minister oswiaty ? . Wyglada na to , ze premier dotad jeszcze zadnego nie powolal . Likwidacja szkol to najwiekszy skandal w powojennej Polsce . Argument , ze jest niz demograficzny nic nie znaczy . Trzeba przypomniec , ze dotad w Polsce klasy liczyly po 30 i wiecej uczniow , rzadko kiedy bywalo mniej . Taki stan powodowal zapasc nie tylko stanu owiaty ale rowniez przekroczyl i to znacznie mozliwosci jakie ma w tak licznej grupie nauczcyiel . Nie da sie czegokolwiek nauczyc w takiej klasie . To fizyczna niemoznosc , ze nie wspomne o warukach [pracy nauczyciela . Przyszedl czas , kiedy jest mnie mlodziezy i mozna byloby pracowac w warunkach nie uragajacych zdrowiu i wytrzymalosci fizycznej nauczcyciela . Co robia nasi rzadacy ? . Uwazaja , ze normalnosc , ktora zaczela sie tworzyc to luksus i likwiduje szkoly po to aby w klasach bylo tym razem juz po 40 uczniow !. Dlaczego o tym nie myleli negocjujac o warunkach pracy z lekarzami ? . Nauczyciele nie dajcie sie a apel moj ma nie tylko wzbudzic w was poczucie godnosci ale przedewszystkim tworzyc warunki do tego aby uczen ze szkoly cos wyniosl bo inaczej miliardy lozone na oswiate beda wyrzucone . W klasie z 40 uczniami nikt nikogo niczego nie nauczcy !1. Nie od parady najlepsze szkoly prywatne maja po 10 - 12 uczniow w klasie i nie cchca slyszec o tym aby bylo ich wiecej !!. W takich mozna cos zrobi sensownego a nie tylko udawac i zadawac !.
  • 21.02 (12:22)
    ~WS23
    Ja nawet nie wiedziałem, że ona jest ministrem...
  • 21.02 (12:02)
    ~dorota
    Trudno się dziwić, iż Pani Minister nie wie, co robić - zastała wszak "w spadku" po swojej poprzedniczce sytuację nie do pozazdroszczenia! O "szkole w zapaści" pisze prof. Ryszard Legutko w "Uważam Rze", nr 7/2012, str. 43-45.