Reklama

  • Mimo wyroku, warszawski ratusz nie chce ujawniać, z kim zawierał umowy

    Poniedziałek, 7 listopada 2011 (14:58)

    Stołeczny sąd okręgowy uznał, że warszawski ratusz musi ujawniać, z kim podpisuje umowy o dzieło i umowy zlecenie. Mimo to, powołując się na ustawę o ochronie danych osobowych, urzędnicy nie chcą zdradzić tych informacji. Urząd miasta tylko w zeszłym roku sygnował 14 tysięcy takich dokumentów na ponad 31 milionów złotych.

    W tym momencie nie ma takiej możliwości. Mimo tego, że każdy ma możliwość starania się o dostęp do informacji publicznej. Czekamy na pisemne uzasadnienie wyroku i wtedy zobaczymy też, czy będziemy podejmować jakieś inne kroki prawne w tej sprawie - to odpowiedź rzecznika warszawskiego Urzędu Miasta Bartosza Milczarczyka na prośbę reportera RMF FM Piotra Glinkowskiego o przedstawienie części podpisanych dokumentów.

    Ratusz broni się jak może przed pokazywaniem umów o dzieło i umów zlecenie, bo większość z nich jest podpisywana z osobami prywatnymi. Urzędnicy twierdzą, że nie mają nic do ukrycia, ale ujawnianie takich informacji łamie ustawę o ochronie danych osobowych.

    W orzeczeniu sądu czytamy jednak, że te dane to informacje publiczne, a utajnianie ich uniemożliwia sprawdzenie jak wydawane są publiczne pieniądze. Tylko w Warszawie nie wiemy do czyich kieszeni łącznie trafił ponad 30 milionów złotych.

    Reklama

    To nie jedyne takie utajnianie informacji. Kancelaria Prezydenta odmówiła ujawnienia ekspertyz w sprawie ustawy ograniczającej składki do Otwartych Funduszy Emerytalnych. Kancelarię Bronisława Komorowskiego zaskarżyła do sądu fundacja Leszka Balcerowicza. Prezydent przegrał kolejne rozprawy. Teraz odwołał się do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Termin rozprawy zostanie wyznaczony w ciągu kilku miesięcy.

    Śląscy urzędnicy również odmawiają informacji o umowach

    Udzielenia podobnych informacji odmówiono naszemu reporterowi także w Katowicach. W stolicy Śląska urzędnicy również zasłaniają się ochroną danych osobowych. Rzecznik katowickiego Urzędu Miasta Jakub Jarząbek twierdzi, że umowy zostaną upublicznione, ale dopiero po ocenzurowaniu.

    W praktyce zdecydowana większość umów o dzieło i umów zlecenie zawierana jest właśnie z osobami prywatnymi. Utajnianie tych dokumentów to jednak problem nie tylko Warszawy czy Katowic. Według Fundacji Batorego, tak praktyka to standard.

    Trzeba go jednak zmienić, bo chodzi przecież o wydawanie publicznych pieniędzy. Jeśli wujek, ciotka, czy brat wójta, burmistrza czy prezydenta podpisuje umowy z ratuszem, to my jako pierwsi powinniśmy o tym wiedzieć.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Reklama

Wasze komentarze (13)

  • i komentuj pod swoim nickiem.

    Jeżeli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się

  • 08.11.2011 (20:46)
    ~wladek
    coś jest na rzeczy. jak podadzą nazwisko, adres itp. to czeka odpowiedzialność karna. nie wiem co bym zrobił na ich miejscu, chyba też wolałbym posądzić się z radnym niż mieć zarzut karny za udostępnienie danych wrażliwych
  • 08.11.2011 (08:24)
    ~dad
    bo swoim sie zleca
  • 07.11.2011 (22:24)
    ~Fyo
    Czemu nie wezwali windykatora i policji czuwającej nad procesem wykonywania postanowień sądu?
  • 07.11.2011 (21:56)
    ~buniu
    dlaczego niektórzy się oburzaja na postawę Ratusza?. Jest już powyborach władza robi co chce a oburzeni morda w kubeł .
  • 07.11.2011 (21:48)
    ~wer
    A co na to Julcia Dorszowa?