"Zawieramy porozumienie, by wzmocnić lewicę; niezależnie od zaszłości uważamy, że trzeba stawić czoło polskiej prawicy" - powiedział lider Sojuszu Leszek Miller. Rada Krajowa SLD zgodziła się na start w koalicji w wyborach parlamentarnych.

SLD decyduje, czy wystartować w koalicji

W warszawskiej siedzibie SLD zebrała się Rada Krajowa Sojuszu; działacze partii mają zdecydować, czy SLD wystartuje w wyborach parlamentarnych pod własnym szyldem, czy w koalicji. Opinie polityków formacji w tej sprawie są podzielone. czytaj więcej

Rozmowy o wspólnym starcie lewicy - m.in. SLD, Twojego Ruchu i Zielonych - toczyły się pod auspicjami OPZZ.

Zawieramy porozumienie koalicyjne, po to, by wzmocnić siłę lewicy w Polsce. Niezależnie od różnych zaszłości, od różnych zdarzeń uważamy, że trzeba stawić czoło polskiej prawicy. I można to uczynić tym energiczniej i w sposób bardziej przekonujący, jeśli pójdziemy w formule koalicji różnych partii politycznych i podmiotów - powiedział Miller.

Powiedział, że Rada Krajowa wyraziła zgodę na zawarcie koalicyjnego porozumienia, którego efektem będzie udział SLD w koalicyjnym komitecie wyborczym. Dodała, że kolejne szczegóły będą ustalane z partnerami koalicyjnymi. Poinformował, że Rada Krajowa przyjęła także uchwałę o zwołaniu konwencji programowo-wyborczej, która najpóźniej odbędzie się w okolicach 13 września.

Miller poinformował, że Rada Krajowa SLD zaapelowała do prezydenta Bronisława Komorowskiego, by wycofał się z referendum, które ma się odbyć 6 września. Miller powiedział, że referendum od początku było bezprzedmiotowe, "było próbą ratowania nieudolnej kampanii wyborczej". Szkoda, by budżet naszego państwa wydatkował 100 mln zł na to niepotrzebne przedsięwzięcie - powiedział lider Sojuszu.

(mal)