​Mieszkańcy małopolskiej miejscowości Tropie pod Nowym Sączem oskarżają władze gminy o brak informacji o skażonym bakterią coli wodociągu. Ostrzeżenie pojawiło się dopiero w weekend, czyli 3 tygodnie po ulewach, które mogły zanieczyścić wodę. Władze gminy twierdzą jednak, że ujęcie zostało skażone kilka dni temu i to celowo. Wodociąg został zamknięty. Sprawa może trafić do prokuratury.

Na zalanych terenach łatwo o zatrucia

Główny Inspektor Sanitarny wydał komunikat informujący o tym, jak dbać o swoje bezpieczeństwo na terenach, gdzie doszło do podtopień. Spożywanie zatrutej żywności może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych, a nawet śmierci. czytaj więcej

Mieszkańcy ponad 200 domów w Tropiu twierdzą, że nieświadomie używali przez kilkanaście dni skażonej wody. Do picia, do jedzenia, do wszystkiego - mówią reporterowi RMF FM Maciejowi Grzybowi. O brak informacji oskarżają urzędników. Nic nie wiedziałam. Pojawiły się bóle brzucha i biegunka - dodaje jedna z mieszkanek. Bardzo lubię się napić wody z kranu z sokiem malinowym i piłem tę wodę przez cały czas - przyznaje inny z mieszkańców miejscowości.

Przedstawiciele gminnych wodociągów twierdzą natomiast, że woda została skażona tydzień temu i nie ma to nic wspólnego z ulewami. Pierwsze założenie było takie, że było to spowodowane przez powódź na naszym terenie, ale teraz jednak mamy trochę inne spojrzenie - mówi prezes wodociągów Andrzej Salamon. Można nawet wysnuć teorię, że jest to sabotaż. Celowe zanieczyszczenie wody przez jakąś grupę osób - dodaje.

Prezes zamierza poinformować o sprawie prokuraturę. Bez względu na rozstrzygnięcia, przez najbliższych kilka dni mieszkańcy Tropia nie mogą natomiast używać wody z kranu do celów spożywczych.