To były ostatnie wakacje bez systemu ostrzegania przed nagłymi zmianami pogody na Mazurach. Jego budowa zaczął się w połowie sierpnia. Ma zacząć funkcjonować w czerwcu przyszłego roku. Jego wprowadzenie zapowiadano od trzech lat, kiedy to tzw. biały szkwał wywrócił na mazurskich jeziorach kilkadziesiąt jachtów. Utonęło wtedy 12 osób.

Nie należy polegać wyłącznie na tym systemie - twierdzi Jarosław Sroka z Mazurskiego WOPR.

System będzie składał się z 17 masztów zlokalizowanych na brzegach jezior. Na każdym będzie zamontowana lampa emitująca pulsujące światło. Każde pogorszenie pogody sprawi, że pulsowanie będzie przyspieszało. Światło ma być na tyle jasne, że będzie je widać z wody nawet w słoneczny dzień.

Zdaniem żeglarzy, nawet tych korzystających obecnie z ostrzeżeń przysyłanych SMS-ami, to może się przydać. Nieco bardziej sceptyczni są ratownicy Mazurskiego WOPR-u. Zdaniem Jarosława Sroki, każde dodatkowe ostrzeżenie jest dobre, ale żeglując nie można opierać się wyłącznie na obserwacji pulsujących świateł. Dlatego ratownicy apelują: nawet gdy system ruszy, nie rezygnujmy z patrzenia w niebo i obserwowania wszelkich zmian, które mogą zwiastować pogorszenie pogody.