​"Całkowity zakaz handlu w niedzielę nie wchodzi w grę, ale jestem za jego ograniczeniem" - mówi reporterowi RMF FM Mateusz Morawiecki. Wicepremier nie popiera projektu ustawy związkowców z Solidarności, którzy domagają się zamknięcia sklepów we wszystkie niedziele.

Mateusz Morawiecki /Radek Pietruszka /PAP

Rząd przygotowuje oficjalne stanowisko w tej sprawie, wczoraj propozycja Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej została przesłana do Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Jak informuje dziennikarz RMF FM Patryk Michalski, Mateusz Morawiecki chce negocjować ze związkowcami, ponieważ uważa, że handel powinien zostać ograniczony tylko częściowo. - Jestem jak najbardziej otwarty na różne formy kompromisu - czy jedna niedziela, czy dwie niedziele - podkreśla wicepremier.

Morawiecki zaznacza, że to jego osobisty pomysł, ponieważ tą sprawą zajmuje się głównie Ministerstwo Rodziny,  Pracy i Polityki Społecznej, a ten resort - według informacji reportera RMF FM - skłania się do bardziej stanowczych rozwiązań i dopuszcza możliwość wprowadzenia tylko jednej handlowej niedzieli w miesiącu. 

Zdaniem Morawieckiego, ostateczny kształt ograniczeń powinien zostać wypracowany w ramach Rady dialogu społecznego. 

Minister zwrócił uwagę, że Polska nie jest jedynym krajem, w których dyskutuje się o zakazie handlu w niedzielę; we Francji, czy Niemczech obowiązują one od dziesiątków lat. Zapytany o to, czy w grę wchodzi całkowity zakaz handlu w niedzielę odpowiedział: Nie, raczej nie. Moim zdaniem taki całkowity zakaz handlu w niedzielę nie wchodzi w grę.

Od jesieni ubiegłego roku nad obywatelskim projektem ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele pracuje Sejm; został on skierowany do komisji polityki społecznej i rodziny. Złożył go Komitet Inicjatywy Ustawodawczej, w którego skład wchodzi NSZZ Solidarność oraz inne organizacje. Zgodnie z projektem zakaz handlu w niedziele miałby dotyczyć większości placówek handlowych.

W projekcie przewidziano szereg odstępstw od zasady zakazu handlu. Handel będzie mógł się odbywać w dwie kolejne niedziele poprzedzające Święta Bożego Narodzenia, w ostatnią niedzielę przed Wielkanocą, w ostatnią niedzielę stycznia, czerwca, sierpnia oraz w pierwszą niedzielę lipca.

Ponadto, odstępstwa dotyczyłyby też m.in. sklepów, gdzie sprzedaje wyłącznie przedsiębiorca prowadzący indywidualną działalność gospodarczą (z wyłączeniem franczyzobiorców i ajentów); stacji benzynowych (z pewnymi obostrzeniami); aptek czy sklepików z pamiątkami i dewocjonaliami.

(ph)