​Wiele politycznych dyskusji o przeszłości w minionym tygodniu - głównie o życiorysie posła PiS Stanisława Piotrowicza. W najbliższym tygodniu również czekają nas powroty do wydarzeń sprzed lat. Między innymi w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.

Pikieta Komitetu Obrony Demokracji na placu Solnym we Wrocławiu /PAP/Maciej Kulczyński /PAP

13 grudnia na ulicach kilkudziesięciu miast zobaczymy demonstracje Komitetu Obrony Demokracji pod hasłem "Stop dewastacji Polski". Organizatorzy zapowiadają, że na przykład w marszu ulicami Warszawy przejdzie 30 tys. osób. O 16:30 wyruszą z Ronda de Gaulle’a, czyli sprzed dawnego gmachu Komitetu Centralnego PZPR, i pójdą przed główną siedzibę PiS przy ulicy Nowogrodzkiej. Lider KOD Mateusz Kijowski tłumaczył w RMF FM, że ma to być "symboliczne połączenie dwóch politycznych ośrodków: jednego, który wprowadził stan wojenny w 1981 roku i drugiego, który dzisiaj wprowadza nas w sytuację bardzo zbliżoną do tego, kiedy nasze wolności i prawa są ograniczane".

W wielu miastach zorganizowane będą też manifestacje pod szyldem "Strajk obywatelski". Jego inicjatorzy domagają się między innymi odwołania rządu Beaty Szydło, odstąpienia od reformy oświaty, bezwzględnego utrzymania wolności zgromadzeń oraz niezależności instytucji kultury i mediów publicznych.

Demonstracje opozycji zapowiadane na 13 grudnia krytykują politycy Prawa i Sprawiedliwości, choć poseł Jacek Sasin przyznaje, że PiS organizował tego dnia w poprzednich latach swoje manifestacje. Ale - jak przekonuje - "zawsze elementem tych marszów był apel pamięci, wspomnienie tych, którzy zginęli, ceny, jaką Polska i Polacy zapłacili za to, że w Polsce mamy dzisiaj demokrację". Tym razem PiS również organizuje swoją demonstrację. W 35. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego będzie przypominać o ofiarach tamtych wydarzeń - od godziny 18:00 na Placu Trzech Krzyży w Warszawie.

Rząd zajmie się zmianami w wymiarze sprawiedliwości. Ma przyjąć projekt Ministerstwa Sprawiedliwości, który zakłada likwidację konkursów na dyrektorów sądów. Resort Zbigniewa Ziobry przekonuje, że stosowana do tej pory procedura konkursowa była długotrwała i nie zawsze zapewniała możliwość szybkiego i skutecznego obsadzania stanowiska dyrektora lub zastępcy dyrektora sądu. Ministerstwo Sprawiedliwości tłumaczy, że zmiana przepisów pozwoli na "uporządkowanie systemu funkcjonowania dyrektorów sądów w celu zwiększenia sprawności w zakresie zarządzania kadrami w sądach powszechnych".

Wiele ważnych tematów w nadchodzącym tygodniu w Sejmie. Przed komisją śledczą kolejne przesłuchania. Na pytania posłów odpowiedzą między innymi sędziowie, którzy zajmowali się sprawą Amber Gold. Niewątpliwie jednak to nie oni znajdą się w centrum uwagi, bo na liście świadków jest też wicepremier Jarosław Gowin. Były minister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska, dzisiaj minister nauki w rządzie Beaty Szydło, ma być przesłuchany w czwartek. Wcześniej mówił, że jako szef resortu sprawiedliwości sprawdzał, czy istnieją związki między szefem piramidy finansowej a politykami trójmiejskiej Platformy Obywatelskiej. Mówię uczciwie, na ślady takich związków nie natrafiłem - stwierdził.

W sejmowych planach także finał prac nad reformą oświaty, czyli likwidacją gimnazjów i stworzeniem 8-klasowych szkół podstawowych. Zmiany zaproponowane przez rząd mają być wprowadzane od roku szkolnego 2017/2018.

Posłowie zaczną też prace nad propozycją Narodowych Obchodów Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodległości. Prezydent przygotował ustawę, która wskazuje zasady przygotowania tych obchodów. Przewiduje między innymi, że powstanie komitet, który się tym zajmie i w latach 2017-2021 będzie przyjmował corocznie plan państwowych uroczystości związanych z początkami Drugiej RP.

W Sejmie będzie też mowa o kolejnej ustawie dotyczącej Trybunału Konstytucyjnego, wprowadzającej specjalny tryb wyboru nowego prezesa TK. Poza tym posłowie wybiorą nowego sędziego, który w składzie Trybunału zajmie miejsce prof. Andrzeja Rzeplińskiego. Jego kadencja kończy się 19 grudnia. Nowym sędzią ma zostać kandydat Prawa i Sprawiedliwości, od roku dyrektor Biura Analiz Sejmowych, dr hab. Michał Warciński.

Tymczasem na wokandzie Trybunału Konstytucyjnego - tak zwana mała ustawa medialna. Zaskarżył ją Rzecznik Praw Obywatelskich, uznając, że zmiana przepisów narusza "konstytucyjne gwarancje wolności słowa i wolności mediów". Swoje zastrzeżenia zgłosili też posłowie Nowoczesnej. Chodzi o ustawę z 30 grudnia 2015 roku, która między innymi skróciła kadencje władz Telewizji Polskiej i Polskiego Radia. Sędziowie TK mają rozstrzygnąć, czy właściwy był tryb procedowania nad przepisami. Prace w Sejmie i Senacie trwały trzy dni, ustawa weszła w życie w dniu ogłoszenia. Według RPO Adama Bodnara "na żadnym etapie procesu ustawodawczego, ani w uzasadnieniu projektu nie wskazano, jaki ważny interes państwa wymaga natychmiastowego jej wejścia w życie". Zaskarżone przepisy już nie obowiązują, ponieważ w połowie roku zostały zastąpione kolejną nowelizacją. Rzecznik Praw Obywatelskich i posłowie chcą jednak, żeby Trybunał Konstytucyjny mimo to rozpatrzył ich skargę.

Wiele będzie działo się też w polityce europejskiej.  Najpierw - we wtorek 13 grudnia - w Parlamencie Europejskim kolejna debata poświęcona temu, co dzieje się w Polsce. O jej zorganizowaniu zdecydowali liderzy frakcji politycznych i przewodniczący PE. Tym razem nie ma mowy o przyjmowaniu rezolucji dotyczącej Polski. Komisja Europejska ma natomiast przedstawić oświadczenie dotyczące rządów praw i demokracji w naszym kraju. Rzecznik Parlamentu Europejskiego Jaume Duch tłumaczy, że zbieżność planowanej dyskusji z rocznicą wprowadzenia stanu wojennego nie była zamierzona.

Z kolei w czwartek i piątek - 15 i 16 grudnia - na unijnym szczycie spotkają się szefowie państw i rządów krajów członkowskich UE. Będą dyskutować o tym, jak poradzić sobie z kryzysem migracyjnym, z którym Europa zmaga się od wielu miesięcy. Na liście tematów także między innymi Brexit, bezpieczeństwo oraz przyszłość umowy stowarzyszeniowej pomiędzy Unią Europejską a Ukrainą. 

(łł)