Do makabrycznego zabójstwa 25-letniej kobiety doszło w Lublinie. Do zabicia dziewczyny przyznał się jej chłopak: z taką informacją zadzwonił do swojej matki. Później wyskoczył z 11. piętra.

zdj. ilustracyjne /Adam Górczewski /RMF FM

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w bloku przy ul. Bursztynowej. Około godziny 10:30 z daszku osłaniającego balkon na 11. piętrze skoczył 25-letni mężczyzna.

Został przewieziony do szpitala, jest w bardzo ciężkim stanie.

Przed skokiem 25-latek zadzwonił do swej matki i poinformował ją, że zamordował swoją dziewczynę.

Policja znalazła zwłoki kobiety w mieszkaniu. 25-latka zginęła prawdopodobnie od ran kłutych.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że jej ciało umieszczone było w dwóch foliowych workach i zamknięte w walizce.


(j., e)