W warszawskim sądzie ruszył proces Aleksandry Jakubowskiej. To powtórka procesu - odprysku afery Rywina. Chodzi o nieprawidłowości podczas przygotowywania w 2002 r. ustawy medialnej. Na ławie oskarżonych oprócz byłej wiceminister kultury w rządzie Leszka Millera zasiadło dwoje byłych urzędników z KRRiT i resortu kultury, zajmujących się tym projektem.

posłuchaj relacji konrada piaseckiego

Proces ma związek z głośną przed kilku laty tzw. aferą Rywina, czyli korupcyjną propozycją złożoną w 2002 roku Agorze, wydawcy "Gazety Wyborczej". Prokuratura badała, jak doszło do wprowadzenia zmian w ustawie medialnej, które to zmiany sprawiały, że wydawcy dzienników nie mogli kupić ogólnopolskiej telewizji, podczas gdy wydawcy czasopism - już tak. Chodziło o wykreślenie z projektu ustawy słynnej frazy: "lub czasopisma".

Pierwszy wyrok w tej sprawie zapadł przed warszawskim sądem okręgowym w grudniu 2007 r. Wówczas sąd uniewinnił Jakubowską wraz z dwojgiem innych oskarżonych. Według sądu, prokurator bezkrytycznie przyjął raport sejmowej komisji śledczej badającej aferę Rywina (uznającą odpowiedzialność Jakubowskiej i pozostałych podsądnych za ten wątek sprawy) i "nie dokonał wszechstronnej analizy prawnej" postawionych tam zarzutów. Czy gdyby Aleksandra Jakubowska chciała bezprawnie dokonać zmian w projekcie, zostawiłaby po sobie ślad w formie podpisu?"- pytał sędzia. W sprawie skazana została jedynie - nieżyjąca już - Janina S., była szefowa biura prawnego KRRiT. Sąd wymierzył jej wtedy karę w zawieszeniu.

Z wyrokami uniewinniającymi nie zgodziła się prokuratura, która złożyła odwołanie twierdząc, że sąd I instancji nieprawidłowo ocenił materiał dowodowy zebrany w tej sprawie. Warszawski sąd apelacyjny uwzględnił to odwołanie we wrześniu 2008 r. i skierował sprawę do ponownego rozpoznania w I instancji.

W styczniu 2008 r. białostocka prokuratura formalnie umorzyła śledztwo w sprawie tzw. grupy trzymającej władzę, czyli próby ustalenia osób, które miały wysłać Lwa Rywina z korupcyjną propozycją do Agory. Powodem umorzenia było przedawnienie karalności przestępstwa płatnej protekcji, ponadto składu owej grupy nie udało się ustalić. Według raportu sejmowej komisji śledczej ds. tej afery, którego autorem był Zbigniew Ziobro, tzw. grupa trzymająca władzę to: Leszek Miller, Aleksandra Jakubowska, Lech Nikolski, Włodzimierz Czarzasty i Robert Kwiatkowski. Sami wymienieni temu zaprzeczyli.