Polski przewoźnik podjął decyzję o anulowaniu wszystkich poniedziałkowych rejsów do i z Monachium oraz Frankfurtu w związku z planowanym strajkiem pracowników obsługi naziemnej Lufthansy. Również ten niemiecki przewoźnik odwołał połączenia z Warszawą.


Na dziś personel naziemny Lufthansy na niemieckich lotniskach zapowiedział strajk ostrzegawczy. To oznacza chaos na lotniskach, także w Polsce. Wiadomo już, które samoloty nie przylecą do Polski i które rejsy do Niemiec zostały odwołane. czytaj więcej

Według informacji od służb operacyjnych z Niemiec, strajk ma potrwać we Frankfurcie od godz. 3.00 do 4.00 rano 23 kwietnia oraz w Monachium od godz. 2.00 do do 22 w dniu 22 kwietnia - można przeczytać w komunikacie PLL LOT S.A.

Polski przewoźnik zdecydował w związku z tym o anulowaniu wszystkich poniedziałkowych rejsów do Monachium (z Warszawy, Wrocławia, Poznania i Katowic) i Frankfurtu (z Warszawy, Krakowa, Gdańska i Wrocławia) oraz w drugą stronę. Inne rejsy LOT-u mają być realizowane zgodnie z rozkładem.

Informacje o zmianach w rozkładzie lotów pasażerowie mogą uzyskać w biurze przedstawiciela PLL LOT na lotniskach. W sprawach związanych z rezerwacją biletu mogą kontaktować się z call center pod numerami: 0 801 703 703 (dla telefonów stacjonarnych) i 22 19572 (dla telefonów komórkowych).

Również Lufthansa odwołała poniedziałkowe loty do Warszawy i ze stolicy Polski. Rzecznik warszawskiego Lotniska Chopina Przemysław Przybylski powiedział, że niemiecki przewoźnik odwołał 20 rejsów na trasach Warszawa-Frankfurt, Warszawa-Monachium i  Warszawa-Duesseldorf.

Pracownicy chcą podwyżek i ochrony przed zwolnieniami

Strajk ostrzegawczy personelu naziemnego Lufthansy organizuje związek zawodowy pracowników sektora usług Verdi. Akcja protestacyjna ma objąć osiem lotnisk, w tym największy niemiecki port lotniczy we Frankfurcie nad Menem. Pracę przerwą na cały dzień pracownicy Lufthansy w Hamburgu, Monachium, Stuttgarcie, Hanowerze, Duesseldorfie, Kolonii oraz Norderstedt, gdzie znajduje się centrum obsługi technicznej. W Berlinie i Norymberdze akcja protestacyjna ma potrwać do popołudnia.

Związek domaga się dla 33 tys. zatrudnionych podwyżki płac o 5,2 proc., ochrony przed zwolnieniami oraz lepszych warunków dla uczniów przygotowujących się do podjęcia pracy w Lufthansie. Zarząd Lufthansy chce natomiast, by pracownicy zrezygnowali z podwyżek i zgodzili się na wydłużenie czasu pracy. Lufthansa wdraża od ubiegłego roku program restrukturyzacji koncernu, tłumacząc to rosnącymi cenami paliwa oraz coraz ostrzejszą konkurencją ze strony azjatyckich linii lotniczych.

Personel naziemny Lufthansy przeprowadził już miesiąc temu we Frankfurcie nad Menem i na kilku innych lotniskach 7-godzinny strajk ostrzegawczy. Odwołano wówczas blisko 700 lotów.