Nie żyje noworodek ze Szczecinka, którego matka tuż po porodzie wyrzuciła przez okno. Po prawie tygodniu lekarze z Koszalina przegrali walkę o życie chłopca.

Doprowadzenie 24-letniej matki do prokuratury /Marcin Bielecki /PAP

Bezpośrednią przyczynę śmierci noworodka ustali sekcja zwłok, którą zleci prokuratura. Lekarze mówią krótko: obrażenia, których doznało dziecko po upadku z wysokości pierwszego piętra okazały się zbyt poważne. Chłopiec przybywał w śpiączce farmakologicznej.

24-letnia matka usłyszała zarzut usiłowania zabójstwa, teraz zostanie on zmieniony na zabójstwo. Kobiecie grozi dożywocie. Najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

W czwartek szczecinecki sąd podjął także decyzję o trzymiesięcznym areszcie dla partnera kobiety, 29-letniego Pawła K. Mężczyzna usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających i substancji psychotropowych. Mężczyźnie grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Rodzina ma także trzyletnią córkę, która obecnie znajduje się pod opieką najbliższej rodziny.

We wtorek w Szczecinku 24-letnia kobieta urodziła dziecko w prywatnym mieszkaniu, bez pomocy lekarzy i personelu medycznego. Ok. godz. 10 noworodek został znaleziony przez przechodniów na ul. Armii Krajowej. Prokuratura zakłada, że dziecko mogło zostać wyrzucone przez okno mieszkania. Funkcjonariusze policji podczas przeszukiwania mieszkania oraz pomieszczeń gospodarczych znaleźli narkotyki i substancje psychoaktywne.

(mpw)