Drugi dzień świąt Wielkiej Nocy przebiegł spokojnie. Nie odnotowano żadnych poważnych incydentów związanych z polewaniem wodą - powiedział Marcin Szyndler z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji.

Policja nie zatrzymała nikogo za chuligańskie zachowania związane z polewaniem wodą. Według Szyndlera, spokojny przebieg tegorocznego śmigusa-dyngusa to efekt wzmożonych patroli policji na ulicach oraz zatrzymywania chuliganów w poprzednich latach.

Dziś śmigus-dyngus, zwany inaczej lanym poniedziałkiem. Dla tych, którzy za bardzo wezmą sobie do serca przestrzeganie tej tradycji może się jednak zakończyć grzywną a nawet więzieniem. czytaj więcej

Policjanci oceniają, że polewaniu wodą na świeżym powietrzu nie sprzyjała także pogoda. Dzisiaj było dość chłodno, dlatego też na ulicach polskich miast było niewielu spacerowiczów.

Funkcjonariusze przypominają, że za natarczywe polewania grożą sankcje od mandatu karnego po wysoką grzywnę, którą może zasądzić sąd grodzki. Osoby, które podczas polewania zniszczą komuś ubranie lub wnętrze samochodu, mogą stanąć nawet przed sądem karnym.