Reklama

  • Kto ma decydować o poziomie refundacji? Lekarze nie są zgodni

    Poniedziałek, 2 stycznia 2012 (13:00)

    Lekarze nie mogą dojść do porozumienia, kto powinien zaznaczać na receptach poziom refundacji leków. Pieczątkę "Refundacja do decyzji NFZ" przybijają medycy z Porozumienia Zielonogórskiego i OZZL-u. Ci pierwsi uważają, że mogą wystawiać zaświadczenia o chorobach przewlekłych. Drudzy twierdzą, że powinni to robić aptekarze. Farmaceuci odpowiadają, że to bzdura.

    Zdjęcie

       
    /PAP

    Zapłaciliśmy więcej - przynają klienci aptek w Gdyni w rozmowie z Kubą Kaługą

    Odtwarzacz audio wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

    Spór dotyczący zaznaczania na receptach poziomu refundacji leków staje się wewnętrznym sporem środowisk medycznych. Lekarze obowiązek ten zrzucają na farmaceutów. Aptekarze twierdzą natomiast, że to kompletna bzdura i cytują rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia. Osoba wydająca lek nie dopisuje ani nie poprawia na recepcie żadnych danych niezbędnych do wystawienia recepty - tłumaczy w rozmowie z reporterem RMF FM jedna z trójmiejskich aptekarek. Jedynym wyjątkiem od tej zasady jest - według farmaceutów - sytuacja, kiedy lekarz nieczytelnie wpisze numer PESEL pacjenta lub jego adres. Tylko wtedy można nanieść poprawki.

    Bez adnotacji o chorobie przewlekłej, pacjent zapłaci za leki więcej. Prezes NFZ Jacek Paszkiewicz nie ma jednak dla chorych żadnej rady w tej sprawie. Zaznacza jedynie, by z receptami z pieczątką "refundacja do decyzji NFZ" nie przychodzili do Funduszu. Ani w centrali, ani w oddziale nie mają szans na jakąkolwiek pomoc. Pacjent nie ma prawa oczekiwać, że my będziemy do tej recepty dopinali jakąś decyzję. Nic takiego nie będzie miało miejsca - mówi szef NFZ.

    Reklama

    Konkluzja jest taka, że ci, którzy mają prawo do taniego leku, a w aptece zapłacą więcej, nie mogą liczyć na to, że NFZ zwróci im jakieś pieniądze. Szef Funduszu radzi jedynie pacjentom, by poskarżyli się do rzecznika praw pacjenta. Wtedy NFZ nie będzie miał za dużo pracy.

    Bukiel: Akcja protestacyjna lekarzy jest jedyną możliwą w tych warunkach

    Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Reklama

Skomentuj artykuł: Kto ma decydować o poziomie refundacji? Lekarze nie są zgodni

Wasze komentarze (8)

Dodaj komentarz
Hurragan76

Hurragan76 -

Jeśli to nie problem to następnym razem jak będziesz jechała pociągiem i będzie brudno WC to sobie posprzątaj, a jeśli tego nie zrobisz niech PKP doliczy 100% do biletu. Lekarz jest od leczenia, a urzędas od grzebania w kwitach. Koniec i kropa.

Gaja

~Gaja -

Bezwzględnie musimy zwracać się do NFZ o ustalenie poziomu refundacji - przecież to oni wraz z Ministerstwem Zdrowia ustalili stopień refundacji - ponadto to NFZ refunduje środki aptekom - tylko do NFZ!

pacjentka

~pacjentka -

o czym Wy piszecie? jaki jest problem z własciwym wypisaniem recepty? żartujecie? przecież to lenie i nieroby. Mam nadzieje, że rozwiążą z nimi umowy

justyna24

~justyna24 -

arogancja rzpndzących w polsce bije wszystkie możliwe rekordy tylko chorych jakoś nikt nie zauważa

Hurragan76

Hurragan76 -

Nieroby z NFZu zwalają robotę na lekarzy i aptekarzy. Lista leków refundowanych ukazała się ostatniego dnia roku (jak i kiedy wprowadzić to do kasy?), butność i arogancja miłościwie nam panującego premiera Tuska zaczyna dorównywać Kaszyńskiemu ...by żyło się lepiej!

myślący

~myślący -

Ustawa o lekach gniot, bubel !!!

Ksena

~Ksena -

Czy wiecie że RYCZAŁT oznacza dopłatę pacjenta od 3,20 do kilkuset złotych !!! Czy wiecie że BEZPŁATNE oznacza dopłatę pacjenta od 0 do kilkuset złotych !!! Tak jest w obwieszczeniu Ministra Zdrowia - poczytajcie !!!

W.

~W. -

Trzeba się chyba zgłaszać z receptami do NFZ. W końcu to oni się zajmują refundacjami.