Burmistrz Wieliczki Artur Kozioł zwraca uwagę, że autorzy krytycznego raportu Rządowego Centrum Bezpieczeństwa na temat planu zabezpieczenia Światowych Dni Młodzieży najwyraźniej nie poprosili o odpowiednie dokumenty. ​"Nie poproszono nas, żebyśmy przesłali kilka projektów albo pozwoleń na budowę, które po prostu procedujemy" - powiedział.

Na terenie Campusu Misericordiae w Brzegach pod Wieliczką /Jacek Bednarczyk /PAP

Może faktycznie, jak ktoś zobaczył pewne rzeczy, to dochodzi do takich wniosków (krytycznych - przyp. red.). Ale wydaje mi się, że to jest kwestia chwili, że chyba ten raport będzie już szybko aneksowany, bo będzie to łatwo na dokumentach wyjaśnić - komentuje burmistrz Wieliczki. 

W Rządowym Centrum Bezpieczeństwa usłyszeliśmy, że raport dot. zabezpieczenia Światowych Dni Młodzieży jest dopiero wstępny. Ostateczna wersja ma być gotowa do 15 maja. 

Przypomnijmy, że z raportu wynika, że "przy wydarzeniu o takiej skali i charakterze (jak ŚDM - przyp. red.), miejscowość Brzegi (w gminie Wieliczka - przyp. red.) nie powinna być brana pod uwagę jako jedna z głównych lokalizacji uroczystości. Miejsce to jest źródłem wysokiego ryzyka dla życia i zdrowia ludzi." 

W raporcie - do którego dotarł portal TVN24 - opublikowano również analizę dotyczącą lokalizacji, w której odbędzie się Msza Posłania. Chodzi o Pole Miłosierdzia. Z dokumentu wynika, że istnieje tam duże ryzyko wystąpienia zagrożeń dla uczestników.Należy bardzo poważnie rozważyć podjęcie decyzji o zmianie lokalizacji Mszy Posłania, tak aby możliwe było optymalne zabezpieczenie uroczystości- czytamy.

Wspomniano również, że w mszy w Brzegach może uczestniczyć więcej pielgrzymów niż pierwotnie przypuszczano. Realna liczba to 3 mln, a nie jak obliczano 2 mln osób. Nawet przy mniejszej liczbie wiernych, może być problem z zapewnieniem dróg dojścia na miejsce uroczystości i miejsc parkingowych.  

Zdaniem autorów raportu, który dotarł już do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, wiadukty kolejowe na Polach Miłosierdzia mają zbyt wąskie przepusty, aby mogły zagwarantować sprawne przemieszczenie się nawet 2 mln osób, co może powodować problemy w przypadku ewakuacji.

Podkreślono m.in., że niedaleko znajduje się linia wysokiego napięcia, drogi dojazdowe nie są odpowiednie, nie uwzględniono zagrożenia spowodowanego zniszczeniem lub uszkodzeniem wału przeciwpowodziowego. Zwrócono także uwagę na znajdujące się niedaleko rzeki, które nie nadają się do wykorzystania przez duże grupy ludzi - informuje tvn24.pl.

W kwestii zabezpieczenia terenu, na którym miałaby odbywać się msza święta z udziałem papieża, zabrakło planu ewakuacji oraz analizy sił i środków w przypadku wystąpienia podtopień po nagłych burzach.

Zdaniem Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, plan imprezy nie zapewnia zabezpieczenia medycznego, nie ma też informacji o gotowości systemu powszechnego ostrzegania i alarmowania w Krakowie. Nie przewidziano punktu informowania o ewentualnych ofiarach i poszkodowanych - podaje portal.

(mal)