Nadzwyczajna kontrola w krakowskim szpitalu Żeromskiego. Zlecił ją prezydent Krakowa, po sobotnich dramatycznych wydarzeniach, kiedy to 21-letnia kobieta wyniosła z oddziału dwudniowego noworodka. Dziecko udało się odnaleźć po pięciu godzinach. Czterodniowy już Igor i jego mama zostali wypisani ze krakowskiego szpitala do domu. Oboje czują się bardzo dobrze.

Na biurko dyrektora krakowskiego szpitala im. Żeromskiego mają dziś trafić pisemne relacje osób dyżurujących w nocy z piątku na sobotę na oddziale położniczo-noworodkowym. To właśnie z tego oddziału 21-letnia kobieta wyniosła dwudniowego chłopczyka. Dziecko po pięciu godzinach wróciło do matki, a... czytaj więcej

Najbardziej bulwersuje to, że porywaczka pojawiła się na oddziale dzień wcześniej i nikt się nią wtedy nie zainteresował. Przez nikogo nie niepokojona weszła w nocy do sali podając się za pielęgniarkę i wyniosła chłopczyka.

Pracownicy wydziału kontroli już sprawdzają przede wszystkim procedury, które obowiązują w szpitalu Żeromskiego. Będą rozmawiać zarówno z pracującymi na oddziale noworodków, jak i dyrekcją szpitala, by wyjaśnić jak to możliwe, że doszło do porwania. Sprawdzane będą wewnętrzne przepisy i ich przestrzeganie.

Szpital Żeromskiego jest placówką miejską i to właśnie prezydent miasta oczekuje wyjaśnień. Pytań jest wiele. M.in. jak działa ochrona w szpitalu, jak to możliwe, że porywaczki nikt nie skontrolował, nikt nie zauważył, że wchodzi na oddział, a potem wynosi dziecko. Wyniki kontroli mają być znane za około dwa tygodnie.