Reporter śledczy RMF FM Marek Balawajder dotarł do szokującej notatki służbowej na temat niedawnej tragedii w szpitalu im. Żeromskiego w Krakowie. Pielęgniarka – wbrew oficjalnym twierdzeniom rzecznika placówki – opisała bezduszność dyżurnego lekarza. Doktor stanowczo odmówił pomocy pacjentowi, który kilka godzin później zmarł tuż obok szpitalnego budynku.

To pracownik szpitala im. Żeromskiego w Krakowie wywiózł na wózku mężczyznę, który w niedzielę został znaleziony martwy w okolicach placówki. Widać to na zdjęciach z monitoringu. Zrobił to na polecenie lekarza dyżurującego w szpitalnym oddziale ratunkowym - ustalił reporter RMF FM Marek Balawajder. czytaj więcej

Lekarz - jak wynika z notatki - miał stwierdzić, że pacjentowi nic nie jest i jest on stałym bywalcem szpitala. Medyk oświadczył również, że 62-letni mężczyzna "go nie interesuje" i "ma się oddalić". Pisząca notatkę pracownica szpitala zaznaczyła, że lekarz był doskonale zorientowany i poinformowany, że pacjent siedzi przed drzwiami wejściowymi. Z dokumentu można również dowiedzieć się, w jaki sposób chory opuścił szpital.

Notatka, a także kilka innych dokumentów, które zostały sporządzone po tragedii w krakowskim szpitalu, jest już w posiadaniu krakowskiej prokuratury. Posłuchaj relacji dziennikarza RMF FM Marka Balawajdra:

Sprawę bada również Okręgowa Izba Lekarska w Krakowie - dostała ona kilka notatek służbowych, sporządzonych przez dyżurujących feralnej nocy pracowników. Wynika z nich, że zachowanie lekarza od początku budziło zastrzeżenia. Jestem zaskoczony zachowaniem lekarza, nie chciałbym ferować innych wyroków - mówi naszemu reporterowi przewodniczący komisji etyki Izby Lekarskiej w Krakowie Stefan Bednarz:

Przeczytaj notatkę – pisownia zgodna z oryginałem: Notatka służbowa z dn. 5.09.09 r W dniu 5.09.09 r pełniłam dyżur w Szpitalnym Oddz. Ratunkowym. Będąc w pokoju Socjalnym byłam świadkiem rozmowy lekarza który oświadczył że pacjęt ma się oddalić, i że ten pacjent go nie interesuje, i nic mu nie jest, że jest stałym bywalcem Doktor doskonale był zoriętowany i poinformowany że pacjęt siedzi za drzwiami wejściowymi, powtórzył, że ten człowiek go już nie interesuje, ma się oddalić. Podeszłam do pacjenta ponieważ potrzebowałam wózek, zaproponowałam mu przejście na ławkę w SOR-rze pacjęt kategorycznie nie wyraził zgody, wobec tego przy pomocy patrolu który podjechał i pielęgniarza którego poprosili o pomoc został przeprowadzony na ławkę przed szpital.