Kraków zwrócił Ministerstwu Sportu i Turystyki 4 miliony złotych. To dotacja, którą przeznaczono na starania o organizację Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku. Pierwotnie miasto nie chciało oddać pieniędzy. Według informacji naszego reportera, urzędnikom zabrakło jednak argumentów w bezpośrednim sporze z ministerstwem.

NIK rozpoczął kontrolę wykorzystania środków publicznych w związku z ubieganiem się przez Kraków i inne gminy o organizację Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2022. Ostatecznie stolica Małopolski wycofała się z wyścigu, bo w referendum mieszkańcy miasta opowiedzieli się przeciw igrzyskom. Na... czytaj więcej

Kraków dwukrotnie odwoływał się od polecenia zwrotu pieniędzy, ale urzędnicy z Warszawy torpedowali te pisma. W połowie grudnia wydali oni ostateczną decyzję o zwrocie 4 milionów złotych. Miesiąc później kwota razem z odsetkami została wpłacona na konto ministerstwa.

Krakowscy urzędnicy twierdzą jednak, że nie złożyli broni i wystąpili do sądu administracyjnego o zwrot 4 milionów. Pieniądze są już natomiast w Warszawie i mogą minąć lata zanim zapadnie ostateczny wyrok

NIK bada przygotowania do organizacji igrzysk

W grudniu Najwyższa Izba Kontroli rozpoczęła kontrolę wykorzystania środków publicznych w związku ze staraniami Krakowa i innych gmin o organizację ZIO w 2022 roku. Inspektorzy badają pracę w Urzędzie Miasta Krakowa i Stowarzyszeniu Komitet Konkursowy Kraków 2022 od 2013 roku.

NIK sprawdza także rzetelność analiz finansowych i prawnych w Ministerstwie Sportu i Turystyki oraz prawidłowość udzielania i rozliczania dotacji. Wnioski z kontroli możemy poznać najwcześniej za kilka miesięcy

Mieszkańcy nie chcieli igrzysk

Kraków ostatecznie zrezygnował z walki o organizację igrzysk. Przeciwko tym planom opowiedziało się w referendum 69,72 procent głosujących.

Na przygotowania kandydatury wydano w ciągu dwóch lat około 10,8 miliona złotych.