Atmosfera ciągłego strachu, nienawiści, zawiści, szczucia jednych na drugich, to nasz największy zarzuty. Politycy PiS mają zatrute serca i przez to zatruwają życie Polaków - mówił szef PSL Władysław Kosniak-Kamysz.

Władysław Kosiniak-Kamysz i Adam Struzik /Paweł Supernak /PAP

Kosniak-Kamysz na wspólnej konferencji prasowej w Warszawie z marszałkiem woj. mazowieckiego Adamem Struzikiem, był pytany o swoją piątkową wypowiedź w sejmowej debacie nad wnioskiem PO o wotum nieufności dla rządu Beaty Szydło. 

Prezes PSL mówił wówczas: Rok temu diagnozowałem u was ciężką chorobę nienawiści. Po 12 miesiącach wnikliwej obserwacji stwierdzam, że stan pacjenta uległ znaczącemu pogorszeniu: choroba nienawiści zatruwa wasze serca i umysły, a wy zatruwacie życie Polaków.

Dziś polityk odnosząc się do tych słów podkreślił: Jesteśmy razem z marszałkiem Struzikiem lekarzami więc obserwowaliśmy tego pacjenta (PiS) i rozwój tej choroby. My już ją diagnozowaliśmy rok temu. Ona się niestety pogłębiła, stan pacjenta się znacząco pogorszył.

Według prezesa PSL politycy PiS mają "zatrute" serca i przez to - jak stwierdził - "zatruwają" życie Polaków.

To jest po prostu niebezpieczne. Ta atmosfera ciągłego strachu, nienawiści, zawiści, szczucia jednych na drugich, to jest rzecz, która jest naszym największym zarzutem - dodał szef ludowców.

Kosiniak-Kamysz przekonywał, że "dobre zwyczaje i obyczaje, które zostały utracone w wielu miejscach, będzie bardzo trudno odtworzyć". Będzie trudno odtworzyć wspólnotę narodową - dzisiaj Polacy są podzieleni, nie tylko politycznie ale też w rodzinach - wskazał.

Zdaniem prezesa PSL normalność, wzajemny szacunek i tolerowanie odmiennych poglądów jest odpowiedzią na "nienawiść". To nie jest nic złego, że się różnimy, tylko trzeba to robić w sposób cywilizowany, a tej normalności nam po prostu dzisiaj brakuje - ocenił Kosiniak-Kamysz.

Struzik dodał, że PiS musi wrócić do "źródeł, do myślenia pozytywnego o drugim człowieku i państwie".

(az)