Czy Konrad Kornatowski był podsłuchiwany legalnie? Wątpliwości pojawiają się po przeanalizowaniu materiału przedstawionego wczoraj przez prokuraturę, a także po dzisiejszych wypowiedziach byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka.

Tkwiłem w chorym układzie prezydenta - tak Janusz Kaczmarek kwituje podejrzenia korupcyjne i zarzuty o udział w przecieku dotyczącym akcji CBA w ministerstwie rolnictwa. Byłem zafascynowany Lechem Kaczyńskim - wyjaśnił były szef MSWiA - dodając że to prezydent poznał go z Ryszardem Krauze. czytaj więcej

Wczoraj wiceszef prokuratury krajowej Jerzy Engelking powiedział, że podsłuchy założono zatrzymanym po ich przesłuchaniu w charakterze świadków. Powód był, ponieważ prokuratorzy wiedzieli, że osoby te mijają się z prawdą. Jak jednak przypomniał dziś Janusz Kaczmarek pan Konrad Kornatowski nie został przesłuchany do dnia dzisiejszego, natomiast stawia mu się zarzuty jako podejrzanemu.

Jeśli rzeczywiście nie doszło do tego przesłuchania, to skąd wzięła się podsłuchana rozmowa Kornatowskiego z szefem CBŚ Jarosławem Marcem, którą jako pierwszą zaprezentowano na wczorajszej konferencji prasowej.

Legalność podsłuchów Janusza Kaczmarka i Jaromira Netzla również nie jest tak oczywista. Engelking mówi, że nastąpiło to po przesłuchaniu. Rozmowy nagrano tego samego dnia wieczorem, a jak twierdzą informatorzy reportera RMF FM w prokuraturze, tak szybki tryb założenia podsłuchów nie jest fizycznie możliwy. Minister sprawiedliwość Zbigniew Ziobro nie chciał dziś odpowiadać na pytania. Wygłosił tylko oświadczenie i wyszedł.