Jest prokuratorskie śledztwo w sprawie niegospodarności w kopalni Kazimierz-Juliusz w Sosnowcu. Chodzi o zawieranie umów w tym i minionym roku na dostawy elementów obudów górniczych, pojemników na wodę do zapór pyłowych i silników hydraulicznych. Z tego tytułu kopalnia straciła prawie 600 tysięcy złotych.

Śledztwo zostało wszczęte w oparciu o zawiadomienie o przestępstwie złożone w dniu 24 października w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach przez Katowicki Holding Węglowy. Zawiadamiający wskazali, iż na skutek opisanych powyżej umów powstała szkoda majątkowa w kwocie 577 tys. zł - poinformowała rzeczniczka prokuratury Marta Zawada-Dybek.

Rzeczniczka prokuratury dodała, że wyjaśniane będą również inne okoliczności zawarte w złożonym przez KHW zawiadomieniu. Poinformowała, że "podniesiono" w nim też, iż zarząd kopalni "nie złożył wniosku o ogłoszenie upadłości spółki, pomimo że w czerwcu 2014 roku były podstawy do wystąpienia z takim wnioskiem" jak również, że "przedstawiał właścicielowi, tj. Katowickiemu Holdingowi Węglowemu nieprawdziwe dane finansowe dot. sytuacji ekonomicznej spółki w latach 2012-2014".

Wczoraj KHW podpisał ze Spółką Restrukturyzacji Kopalń (SRK) umowę sprzedaży przeznaczonej do likwidacji sosnowieckiej kopalni Kazimierz-Juliusz (kopalnia była spółką zależną KHW).

Kopalnia, która jest ostatnią czynną kopalnią węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, została sprzedana, jak tłumaczył prezes KHW, za symboliczną złotówkę, a pracownicy tego zakładu zostali przejęci przez Holding. Transakcja była możliwa dzięki zakończonym pracom legislacyjnym. Chodzi o zmianę ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego, co umożliwiło przejęcie kopalni przez SRK i w konsekwencji pokrycie przez budżet państwa jej zobowiązań w wysokości ok. 120 mln zł i kosztów likwidacji, szacowanych na 160 mln zł - w sumie 280 mln zł.

(mal)