Miejsce Donalda Tuska w Sejmie zajmie Ewa Czeszejko-Sochacka, złapana w 2011 roku na porysowaniu lakieru auta, które utrudniało jej parkowanie. Odejście Elżbiety Bieńkowskiej spowoduje zaś konieczność przeprowadzenia kolejnych wyborów uzupełniających na Śląsku. To parlamentarne skutki objęcia przez premiera i panią wicepremier wysokich stanowisk w UE.

Wakat w Sejmie

Niezależnie od pełnienia funkcji szefa rządu, Donald Tusk jest też posłem. Unijne przepisy nie pozwalają mu jednak na łączenie funkcji szefa Rady Europejskiej z innymi zajęciami, zatem będzie musiał złożyć mandat poselski. Jego miejsce w Sejmie zajmie kolejna pod względem liczby otrzymanych głosów osoba z listy wystawionej przez PO w wyborach w 2011 roku. To Ewa Czeszejko-Sochacka, znana szerzej z tego, że już w czasie kampanii wyborczej została przyłapana przez zamontowane w garażu kamery monitoringu na... umyślnym porysowaniu lakieru auta, które przeszkadzało jej w manewrowaniu. Zdjęcia wysiadającej z samochodu i niszczącej karoserię sąsiada kandydatki na posła opublikował wówczas jeden z tabloidów. Jak na ironię, Czeszejko-Sochacka prowadziła wtedy swoją kampanię pod hasłem "Więcej kultury w polityce"... Wcześniej kandydatka była zmuszona do złożenia rezygnacji z pracy w warszawskim ratuszu, gdzie była pełnomocnikiem prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz ds. Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Warszawski program zakończył się fiaskiem (wygrał Wrocław), skłóceniem ze środowiskiem twórców i sporymi niejasnościami związanymi z rozliczeniem wydanych na ten cel 16 milionów złotych.

Procedura zastępowania odchodzących z Sejmu posłów wymaga wyrażenia przez nich zgody na objęcie mandatu. Czasem następuje to kilka lat po wyborach, kiedy zmienili już swoją drogę życiową.
Pani Czeszejko-Sochacka zgodziła się i przygotowuje się już do objęcia mandatu po premierze - mówi szef mazowieckiej PO Andrzej Halicki. Oczywiście pamiętamy o jej wyskoku, ale już wtedy za swoje zachowanie przepraszała, a liczba zdobytych przez nią głosów (2466) jest niezaprzeczalna - dodaje.

Kolejnym kandydatem do miejsca, jakie zajmuje wciąż w Sejmie Donald Tusk, jest także dziś dla PO kłopotliwy Andrzej Czuma, na którego oddano 2433 głosy. W październiku 2009 roku wraz z grupą ministrów wiązanych z aferą hazardową został odwołany z funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, w 2012 roku w tym samym resorcie pełnił funkcję doradcy także odwołanego przez premiera Jarosława Gowina.

Wakat w Senacie, a może dwa

Elżbieta Bieńkowska: Od orientalistyki do Brukseli

Elżbieta Bieńkowska, wicepremier oraz minister infrastruktury i rozwoju, będzie komisarzem UE ds. rynku wewnętrznego i usług, przemysłu, przedsiębiorczości oraz małych i średnich przedsiębiorstw. Mówi o sobie: urzędnik z powołania, który bardzo poważnie zajmuje się sprawami państwowymi. Przyznana... czytaj więcej

Zastąpienie Elżbiety Bieńkowskiej, która zgodnie z art. 245 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej także nie może łączyć funkcji krajowych z rolą komisarza UE, będzie wymagało przeprowadzenia kolejnych wyborów uzupełniających do Senatu. Znów na Śląsku, gdzie kilka dni temu przeprowadzono wybory w okręgu nr 73, obejmującym powiaty mikołowski, rybnicki i sam Rybnik. Odejście Bieńkowskiej będzie skutkowało wyborami w okręgu nr 75 (powiaty bieruńsko-lędziński oraz Mysłowice i Tychy). Co więcej, to wcale nie muszą być ostatnie wybory uzupełniające związane z ostatnimi zmianami. Gdyby potwierdziły się spekulacje, że następcą Bieńkowskiej na stanowisku Ministra Infrastruktury i Rozwoju zostanie wiceminister i senator Adam Zdziebło, ten również mógłby zrezygnować z zasiadania w Senacie. To zaś wymuszałoby przeprowadzenie wyborów do Senatu także w obejmującym powiaty raciborski, wodzisławski, a także Jastrzębie-Zdrój i Żory okręgu nr 72... Także na Śląsku. Następcy Elżbiety Bieńkowskiej i ewentualnie Adama Zdziebło będą senatorami tylko do końca obecnej kadencji parlamentu, a więc tylko przez rok.

Ani Elżbieta Bieńkowska ani Donald Tusk nie złożyli dotąd mandatów parlamentarnych. Oboje zamierzają to zrobić dopiero po uzyskaniu pewności, że obejmą stanowiska w Brukseli. Kandydatkę na komisarza UE przed objęciem stanowiska (w listopadzie) czekają jeszcze przesłuchania przez europarlamentarzystów i zatwierdzenie przez Parlament Europejski. W otoczeniu premiera usłyszałem zaś, że Donald Tusk "oczywiście" zrezygnuje z miejsca w Sejmie "przed 1 grudnia". To wtedy były już polski premier rozpocznie pracę jako przewodniczący Rady Europejskiej.