Do polskich szkół powoli wkraczają nowe technologie, a nowoczesne pomoce dydaktyczne coraz częściej trafiają na biurka uczniów. Czy w przyszłości ze szkół znikną tradycyjne, papierowe podręczniki? Prezentujemy wyniki badań przeprowadzonych przez Instytut Badania Opinii Homo Homini specjalnie dla INTERIA.PL.

Tablety, tablice interaktywne, projektory multimedialne. Coraz częściej w polskich szkołach pojawiają się nowoczesne pomoce dydaktyczne. Czy stanowią zagrożenie dla tradycyjnych podręczników?

Instytut Homo Homini na zlecenie INTERIA.PL przeprowadził badanie, które sprawdza, na ile polskie społeczeństwo jest gotowe do wprowadzania w szkołach nowinek technologicznych.

Pytanie, jakie Instytut zadał respondentom, brzmiało:

Czy Pana/Pani zdaniem wprowadzanie do szkół nowych technologii w postaci nowoczesnych pomocy dydaktycznych wyeliminuje w przyszłości tradycyjne, papierowe podręczniki?



Wyniki badań

Najmniejsze obawy związane z obecnością nowych technologii w szkołach i losem tradycyjnych podręczników mają osoby z wyższym wykształceniem.

Nowoczesnych pomocy naukowych obawiają się najbardziej osoby z wykształceniem średnim - 60,1 proc. uważa, że wyeliminują one książki.

Poniżej szczegółowe wyniki badań (kryterium: wykształcenie).

Więcej o e-szkole przeczytacie na portalu INTERIA.PL


Jeśli chodzi o wiek, najbardziej optymistycznie podchodzą do obecności nowych technologii w szkołach respondenci z najmłodszej grupy wiekowej (18-24 lata).

Badani z grupy 35-44 lata - czyli osoby, które mogą mieć dzieci w wieku szkolnym - najczęściej odpowiadali twierdząco na pytanie zadane przez Homo Homini.

Bardziej optymistycznie do wprowadzania nowych technologii w edukacji podchodzą mężczyźni niż kobiety:

Im wyższe zarobki, tym mniejsze obawy związane z obecnością nowoczesnych pomocy dydaktycznych w szkołach.

Poniżej szczegółowe zestawienie:

Mieszkańcy metropolii i dużych miast mają najpoważniejsze obawy związane z tym, że nowe technologie wyeliminują ze szkół tradycyjne podręczniki. Respondenci małych i średnich miast oraz wsi podchodzą bardziej przyjaźnie do obecności nowinek technologicznych w polskich szkołach.

Wirtualna rewolucja?


Czas pilotażu programu "Cyfrowa Szkoła" oceniam jako udany. Niewykluczone, że - jeśli uda się pokonać wszystkie przeszkody techniczne - projekt zostanie rozszerzony również na inne klasy - mówi portalowi INTERIA.PL dyrektor szkoły podstawowej nr 85 Krakowie. To jedna z prawie 400... czytaj więcej

O wprowadzeniu do szkół nowinek technologicznych zrobiło się głośno, gdy Rada Ministrów uchwaliła rządowy program "Cyfrowa Szkoła". Chodziło o "rozwijanie kompetencji uczniów i nauczycieli w zakresie stosowania technologii informacyjno-komunikacyjnych". W maju 2012 roku ogłoszono listę placówek, które zakwalifikowały się do programu. Pod koniec roku trafił do nich nowoczesny sprzęt. Szkoły, które biorą udział w rządowym programie wprowadzają nowoczesne pomoce dydaktyczne we własnym zakresie.

Celem programu jest: zmiana sposobu nauczania na bardziej nowoczesny i prestiżowy. Zysk? Atrakcyjne lekcje, lżejszy tornister, sprawna komunikacja. Obawy? Nowe technologie wyprą tradycyjne podręczniki, a promieniowanie będzie miało wpływ na zdrowie uczniów.

Dzieci twierdzą, że nowoczesne technologie w szkole to same plusy. Możemy odrabiać lekcje w internecie. Najfajniejsze w tabletach jest zgrywanie aplikacji, dzięki którym możemy uczyć się i bawić - mówią portalowi Interia.pl.

Rodzice są podobnego zdania. Na pierwszym miejscu wymieniają jednak to, że dzieci zamiast ciężkich tornistrów noszą ze sobą jedynie np. tablety.