Złe relacje pomiędzy Zbigniewem Ziobro a Januszem Kaczmarkiem mogły były jedną z przyczyną odwołania tego ostatniego. To prokuratorzy ministra sprawiedliwości mieli przyłapać Kaczmarka na kłamstwie, podczas przysłuchań w sprawie afery gruntowej i przecieku z CBA. Nie jest tajemnicą, że obaj byli coraz bardziej skonfliktowani.

O swojej dymisji dowiedziałem się od znajomych – powiedział w rozmowie z RMF FM były szef MSWiA. Janusz Kaczmarek zaznaczył, że podczas wtorkowej rozmowy z premierem nic nie zapowiadało tego, że straci stanowisko. czytaj więcej

Odwołanie Kaczmarka jest kolejnym triumfem ministra sprawiedliwości. Wcześniej odsunął na boczny tor Zbigniewa Wassermana, wygrał spór z Ludwikiem Dornem. Teraz usuwa kolejnego rywala, ale jak zapewnia z ciężkim sercem.

Jak złe były stosunki pomiędzy obydwoma ministrami świadczą słowa Kaczmarka po jego zdymisjonowaniu. Zdaniem byłego szefa MSWiA, prokuratura pod przewodnictwem Zbigniewa Ziobry, czyni z niego kozła ofiarnego i ukrywa prawdziwych autorów przecieku.

Kiedy żegnałem się z premierem, nic nie zapowiadało dzisiejszego wydarzenia. Dowiedziałem się o tym od znajomych będąc na urlopie za granicą. Powiedzieli mi, że w tej chwili trwa konferencja, na której informuje się, że zostałem zdymisjonowany - powiedział w środę po ogłoszeniu dymisji przez premiera, Janusz Kaczmarek.