Konferencja Donalda Tuska przesunięta o pół godziny. Wciąż trwają bowiem rozmowy i negocjacje. Prawdopodobnie premier chciał przed spotkaniem z dziennikarzami porozmawiać z Włodzimierzem Cimoszewiczem. Mówi się bowiem o jego ewentualnym wejściu do rządu PO. Ja pracy nie szukam - tak były premier ucinał dzisiaj spekulacje.

Afera hazardowa trzęsie rządem Tuska

Minister sprawiedliwości Andrzej Czuma stwierdził w Kontrwywiadzie RMF FM, że premier nie ma podstaw, żeby go dymisjonować. To samo powtarza drugi typowany do dymisji wicepremier Grzegorz Schetyna. Z kolei wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld konsekwentnie milczy. Dymisje w rządzie Tuska to... czytaj więcej

O spotkaniu z Donaldem Tuskiem mówił, że było planowane od tygodnia i miało być związane z wyborami na szefa Rady Europy.

Cimoszewicz ubiegał się o funkcję sekretarza generalnego RE. Przegrał jednak z Norwegiem Thorbjoernem Jaglandem. Jak stwierdził polityk lewicy, rozmowa z premierem miała dotyczyć podziękowania za wsparcie rządu w kampanii wyborczej.

Według medialnych spekulacji Cimoszewicz miałby wejść do odnowionego rządu Tuska. Jeśli chciałby zostać szefem resortu spraw zagranicznych, to w tej sytuacji Radosław Sikorski miałby przejść do ministerstwa obrony.

Nieoficjalnie mówi się jednak również, że Cimoszewicz miałby zastąpić Andrzeja Czumę w fotelu ministra sprawiedliwości. On sam nie potwierdza tych informacji, ani nie zaprzecza:

Zaproszenie Włodzimierza Cimoszewicza do rządu mogłoby być dobrym posunięciem: cieszy się on sporym zaufaniem społecznym, poza tym taki ruch mocno osłabiłby polską lewicę.

Długą rozmowę z premierem odbył dziś również wicepremier Grzegorz Schetyna. Jak wynika z informacji reporterów RMF FM, jego losy ważyć się będą do końca.