Bulwersującą historię kolonijnego wychowawcy, który napastował 9-letnią dziewczynkę, opisuje dzisiejszy "Fakt". "Podoba mi się twoja c...a..." - tak miał brzmieć jeden z wielu obrzydliwych SMS-ów, jakie 32-latek wysłał swojej podopiecznej. Trafił już do aresztu, grozi mu do dwóch lat więzienia. Sprawa jest tym bardziej poruszająca, że wychowawca odsiedział już wyrok za pedofilię.

Brytyjska policja rozbiła największą siatkę pedofilską w historii kraju. Aresztowanych zostało 45 mężczyzn. Członkowie siatki przez kilka lat wykorzystywali seksualnie cztery dziewczynki; niektóre miały zaledwie 13 lat - podały w niedzielę brytyjskie media. czytaj więcej

32-letni Marcin M. z Rzeszowa pięć miesięcy temu wyszedł z więzienia, gdzie odsiadywał wyrok czterech lat za pedofilię. W wakacje przyjechał do Ustki razem z grupą kolonistów z okolic Zielonej Góry.

Jak donosi "Fakt", w czasie kolonii mężczyzna napastował 9-letnią dziewczynkę. Najpierw spędzał z nią dużo czasu, razem śpiewali piosenki, później zaczął wysyłać jej SMS-y z seksualnymi propozycjami. 9-latka opowiedziała o tym pozostałym wychowawcom, a ci zawiadomili policję.

Zgłoszenie otrzymaliśmy w nocy z wtorku na środę. Zatrzymaliśmy tego mężczyznę. To mieszkaniec województwa podkarpackiego. Został przesłuchany i przekazany prokuraturze. Był już wcześniej karany za podobne przestępstwa - mówi gazecie rzecznik policji w Słupsku, podkomisarz Robert Czerwiński.

Postawiliśmy mu zarzut: kto za pośrednictwem sieci telekomunikacyjnej małoletniemu poniżej 15 lat składa propozycję obcowania płciowego, poddania się lub wykonania innej czynności seksualnej, podlega karze pozbawienia wolności do lat dwóch - dodaje Dariusz Iwanowicz, szef prokuratury rejonowej w Słupsku.

32-latek trafił już na trzy miesiące do aresztu. Śledztwo w tej sprawie trwa. Prokuratorzy sprawdzają m.in., jak karany za pedofilię mężczyzna mógł opiekować się dziećmi na koloniach.

(edbie)