Planowi pacjenci nie są przyjmowani - tak jest na wszystkich oddziałach szpitala im. Barlickiego w Łodzi. Placówka nie tylko wyczerpała limit przyjęć chorych, ale też mocno go przekroczyła. To kolejny już szpital, który ma problemy z niskimi kontraktami z NFZ.

"Skoro dramatycznie brakuje pieniędzy na leczenie szpitalne, sięgnijmy po pieniądze z refundacji leków". Radni Mazowsza piszą list do premiera i ministra zdrowia, by wykorzystać oszczędności, które powstały dzięki nowej ustawie refundacyjnej. Ale bez zmian w ustawie nie ma możliwości,... czytaj więcej

Szpital im. Barlickiego ma około 8 milionów złotych nadwykonań. Przed wstrzymaniem przyjęć pacjenci musieli leżeć na korytarzach. Łóżka z chorymi były ustawiane nawet w poprzek korytarzy, bo na oddziałach: diabetologii i gastrologii brakowało miejsc. Wszystko przez to, że pod koniec roku jest najwięcej pacjentów, a szpitale ograniczają lub wstrzymują przyjęcia ze względu na wyczerpujące się kontrakty z NFZ.

Planowych zabiegów nie ma też na urologii, okulistyce, chirurgii, ortopedii i neurochirurgii w szpitalu w Zgierzu koło Łodzi. Tylko nagłe przypadki leczone są w miejskich szpitalach w Łodzi i w placówce w Sieradzu. Na przykład w miejskim szpitalu im. Jonschera planowo wykonywane są jedynie zabiegi usunięcia zaćmy i operacje wstawienia endoprotezy. Na pozostałe oddziały przyjmowani są tylko pacjenci w stanach zagrożenia życia lub w sytuacjach nagłego pogorszenia się stanu zdrowia.

Przyjęcia chorych wstrzymane są również w poradniach: endokrynologicznej i kardiologicznej łódzkiego szpitala MSW. Na szczęście w Łodzi wszyscy pacjenci onkologiczni są leczeni bez przerw i ograniczeń przyjęć.

Normalnie pracuje szpital im. Kopernika w Łodzi, który nie wyklucza ograniczenia przyjęć, bo przed końcem roku może zabraknąć pieniędzy z kontraktu NFZ na leczenie.