Z ponad 4-godzinnym opóźnieniem ruszył pociąg relacji Łódź-Kołobrzeg. Pociąg utknął w pomorskim Tczewie. Powodem była awaria trakcji. Wczoraj 13 składów przez ponad cztery godziny czekało na przejazd w małopolskim Miechowie.

TUTAJ możesz sprawdzić opóźnienia pociągów

Pasażerowie utknęli wczoraj w pociągach z powodu awarii sieci trakcyjnej na trasie Warszawa-Kraków. Wszystko wskazuje na to, że w tej chwili nie ma żadnych opóźnień i pociągi odjeżdżają zgodnie z planem.

W sumie upały dokuczyły wczoraj pasażerom 200 z 4 tysięcy pociągów, które wyjechały w trasę. Rzecznik PKP, Mirosław Siemieniec nie potrafił odpowiedzieć, ile najdłużej trwał nieplanowany postój. Nasza reporterka usłyszała tylko lakoniczne "od 2 do 10 minut". Tymczasem w Miechowie pasażerowie jednego z 13 pociągów, które utknęły między Krakowem a Warszawą, czekali 5 godzin w 40-stopniowym upale.

Na jadący pociąg spadła sieć trakcyjna

Pociągi ruszyły, ale z opóźnieniami. "W wagonach jest piekło"

Kilka godzin trwał koszmar setek pasażerów polskiej kolei, którzy przy 40-stopniowym upale utknęli w pociągach z powodu awarii sieci trakcyjnej na trasie Warszawa - Kraków. Unieruchomionych było kilkanaście składów - niektóre stanęły w szczerym polu. "W wagonach jest piekło!" -... czytaj więcej

To jednak nie wszystkie problemy, które wczoraj spotkały pasażerów PKP. W okolicy Poraja na jadący pociąg spadła zerwana sieć trakcyjna. Przewody pod bardzo wysokim napięciem spowodowały zwarcie i w pociągu zapaliła się kabina maszynisty. Nikomu nic się nie stało. Pasażerów ewakuowano na tory - wszystkich zabrał już inny pociąg. Natomiast ten uszkodzony długo czekał na ściągnięcie i blokował przejazd. Z tego powodu ruch w tym miejscu był wahadłowy i wszystkie pociągi miały opóźnienia. Niewykluczone, że to upał był przyczyną pęknięcia kolejowej trakcji.

Monika Gosławska