10 osób, w tym 9 pracowników Elektrowni Dolna Odra w Szczecinie, usłyszało zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i łapownictwa. To kolejni zamieszani w sprawę nieprawidłowości, do których miało dochodzić przy przyjmowaniu biomasy w elektrowni.

Elektrownia Szczecin /Marcin Bielecki /PAP

Wśród postawionych zarzutów są m.in. te dotyczące korupcji menadżerskiej, za co grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat - poinformowała we wtorek Prokuratura Okręgowa w Szczecinie, która nadzoruje śledztwo dotyczące narażenia na znaczną szkodę majątkową Elektrowni Szczecin wchodzącej w skład Zespołu Elektrowni Dolna Odra.

Zatrzymań na polecenie śledczych dokonali funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

W śledztwie ustalono, że co najmniej od czerwca 2016 r. osoby zatrudnione w Elektrowni Szczecin odbierało od dostawców biopaliwo o właściwościach niespełniających norm technicznych przewidzianych w umowie. W zamian za to przyjmowali łapówki. Według prokuratury, ich działalność spowodowała wielomilionowe straty na szkodę Polskiej Grupie Energetycznej, do której należy elektrownia.

W lutym funkcjonariusze CBA zatrzymali w tej sprawie 12 osób, w tym pracowników Elektrowni Dolna Odra w Szczecinie. Wśród zatrzymanych był główny inżynier ds. wytwarzania energii w elektrowni, którego ujęto podczas przyjmowania 50 tys. zł łapówki. Wszyscy usłyszeli wtedy zarzuty działania w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, a także o charakterze korupcyjnym. Wobec trzech podejrzanych zastosowano trzymiesięczny areszt, który został później przedłużony o kolejne 3 miesiące. Wobec pozostałych dziewięciu podejrzanych prokurator zastosował policyjny dozór, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu oraz poręczenia majątkowego w kwotach od 5 tys. zł. do 60 tys. zł.

(az)