Klich: Śledztwo ws. korupcji w armii dotyczyło dwóch generałów

Środa, 11 stycznia 2012 (10:35)

Prokuratura wojskowa prowadzi postępowanie dotyczące jednego z ważnych systemów dla naszego wojska - ujawnił w Kontrwywiadzie RMF FM Bogdan Klich. "To jedno z najpoważniejszych postępowań, które obecnie prowadzi prokuratura wojskowa. Nieprawidłowości zostały wykryte w 2010 roku przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego" - mówi były minister obrony. Dodaje, że po ujawnieniu tej afery podjął decyzje personalne w sprawie kilkunastu osób, w tym dwóch generałów.

Zobacz również:

Były minister był bardzo oszczędny w słowach, choć jak podkreślał ma szeroką wiedzę o tej sprawie, jednak objęta jest ona klauzulami tajności. Mogę powiedzieć, że zawiadomienie zostało złożone w 2011 roku, po prawie dwóch latach postępowania SKW. Dotyczy to sprawy, która rozpoczęła się decyzją z 2006 roku - mówił Klich. Wiadomo, że dotyczy wojskowych zamówień. W grę wchodzą miliony złotych.

Wystarczy odwołać się do tego, o czym na tej wcześniejszej konferencji prasowej mówił prokurator Przybył. Mówił o wielu milionach możliwych strat, ponieważ ten obszar pomiędzy wojskiem a biznesem, po którym harcują lobbyści, jest obszarem niezwykle wrażliwym, takim obszarem, na którym może dochodzić do nadużyć - podkreślał w Kontrwywiadzie RMF FM były szef MON.

W przestępstwo mogą być zamieszane osoby na kluczowych stanowiskach. Były minister obrony mówi, że po ujawnieniu tej afery podjął decyzje personalne w sprawie kilkunastu osób, w tym dwóch generałów. Zostały odwołane ze stanowisk, choć niekoniecznie usunięte z armii.

Bogdan Klich twierdzi, że ta sprawa jest jedną z najpoważniejszych spraw prowadzonych przez prokuraturę wojskową i dotyczy obszaru wrażliwego - styku armii i biznesu. Nie chciałbym wprowadzać tutaj jakiejkolwiek gradacji, dlatego, że nie chodzi o kwoty, ale o mechanizmy. Chodzi o to, że bez względu na to, jakiej kwoty dotyczy przestępstwo, ono musi być udowodnione, ono musi być wykazane przed sądem i sąd musi osądzić i skazać tych, którzy są winni - mówił Klich.

Sprawę korupcji w wojsku przypomniał prok. Przybył

Sprawa korupcji w Wojsku Polskim wróciła po poniedziałkowej konferencji prok. Mikołaja Przybyła z poznańskiej prokuratury wojskowej, w przerwie której pułkownik strzelił do siebie. Jeszcze przed tym zdarzeniem Przybył mówił, że jego prokuratura prowadzi najpoważniejsze śledztwa, dotyczące przestępstw gospodarczych o charakterze zorganizowanym na szkodę sił zbrojnych. Według niego "zagrożone są nie tylko setki milionów złotych pochodzące z budżetu państwa, ale przede wszystkim życie i zdrowie polskiego żołnierza, który często otrzymuje sprzęt wadliwy lub niesprawny". W sytuacjach, gdy wysyłamy żołnierzy na misje, jest to niedopuszczalne - podkreślał płk Przybył.

Nasze śledztwa obejmują coraz większy zakres i prowadzą do ujawniania nowych nieprawidłowości oraz systemu przestępczych powiązań, na styku działania prywatnej przedsiębiorczości i funkcjonariuszy państwowych decydujących o dystrybucji środków finansowych - mówił Przybył. Ujawniliśmy przestępstwa korupcyjne, mechanizmy ustawiania przetargów i wyłudzania ogromnych kwot z budżetu Wojska Polskiego. Moim zdaniem to właśnie z tego powodu jesteśmy bezpodstawnie atakowani - ocenił wojskowy prokurator.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Konrad Piasecki