Demonstracja kilkuset osób przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Przed budynkiem stanęły namioty związkowców. Protestujący krzyczą, od czasu do czasu odpalają petardy. W siedzibie JSW od godz. 15 trwają kolejne negocjacje związkowców z zarządem spółki.

Starcia policji i demonstrantów przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Grupa kilkuset agresywnych osób obrzuciła funkcjonariuszy i budynek JSW kamieniami, petardami i świecami dymnymi. Policjanci użyli broni gładkolufowej i gazu łzawiącego. Ok. 10 najbardziej agresywnych osób zostało już... czytaj więcej

Demonstrujący przede wszystkim skandują hasła pod adresem prezesa spółki Jarosława Zagórowskiego. Domagają się jego odejścia. Pojawiało się też wezwanie: "Na Warszawę, na Warszawę!".

Poprzednia tura rozmów zarządu JSW z działającymi w firmie związkami zawodowymi z udziałem mediatora zakończyła się ok. godz. 2 w nocy ze środy na czwartek. Strony oceniły, że nastąpił w nich pewien postęp. Mediator, b. wicepremier i b. minister pracy Longin Komołowski mówił, że jest już "prawie gotowy dokument kończący", który ma "bardzo realny kształt" - poza kwotami, których precyzyjny zapis jeszcze "trzeba będzie doprecyzować".

Przedstawiciele związków zgadzali się, że ostatnia tura rozmów "posunęła sprawy naprzód". Rzecznik sztabu protestacyjnego Piotr Szereda sygnalizował, że udało się wspólnie określić możliwość oszczędności dla spółki rzędu 200 mln zł rocznie. Komołowski przyznawał, że podczas rozmów nie jest dyskutowany główny postulat protestujących - odwołania prezesa JSW.

Nie rozmawiamy o tym, skupiając się nad innymi kwestiami. Ja tego pilnuję, żebyśmy rozmawiali tylko o tych sprawach, co do których możemy się porozumieć - zaznaczył Komołowski. Związkowcy również akcentowali, że "mogą się nawet dogadać", ale "wykonawcą tego porozumienia nie może być ten człowiek" (Zagórowski - PAP).  

Bezterminowy strajk w kopalniach JSW trwa od środy 28 stycznia. Wcześniej zarząd tej spółki ogłosił plan oszczędnościowy przekonując, że jest on konieczny, aby trwale poprawić kondycję firmy. W środę, w ósmej dobie strajku, górnicy JSW rozpoczęli podziemne protesty w kopalniach. We wtorek przed siedzibą spółki doszło do starć. Wzięło w nich udział ok. tysiąca osób.

Związkowcy domagają się m.in. wycofania decyzji zarządu o wypowiedzeniu trzech obowiązujących w spółce porozumień zbiorowych. Jako kluczowy wskazują jednak postulat odwołania prezesa Zagórowskiego. Skonfliktowane od lat z Zagórowskim związki uznają go za głównego winowajcę sytuacji finansowej spółki oraz zaostrzającego się strajku.

Rozmowy związków i zarządu JSW (bez Zagórowskiego) z udziałem m.in. mediatora Longina Komołowskiego trwają od poniedziałku. 

(mpw)