Prokuratorskie zarzuty usłyszeli dwaj mężczyźni, którzy w nocy z czwartku na piątek uciekali przed policją w Katowicach. Obu zatrzymano wczoraj.

Ostatecznie auto wjechało w barierki przy alei Roździeńskiego w Katowicach /foto. Policja /

Kierowca samochodu będzie odpowiadał za czynną napaść na policjanta i nieudzielenie pomocy rannemu koledze.

W jego sprawie do sądu skierowany zostanie wniosek o tymczasowy areszt.

Pasażer auta usłyszał tylko zarzut nieudzielenia pomocy.

Zostanie objęty policyjnym dozorem.

W nocy z czwartku katowiccy funkcjonariusze zatrzymali do kontroli samochód, którym jechali trzej mężczyźni.

Kiedy próbowali ich wylegitymować, kierowca gwałtownie ruszył, potrącił policjanta i zaczął uciekać.

W trakcie pościgu - jak wynika z informacji dziennikarzy RMF FM - z policyjnej broni padło w sumie 11 strzałów: 3 w powietrze i 8 w kierunku uciekającego samochodu.

Ostatecznie auto wjechało w barierki przy alei Roździeńskiego.

W środku znaleziono postrzelonego 43-latka.

W ciężkim stanie trafił do szpitala św. Barbary w Sosnowcu. Jak dowiedzieli się nasi reporterzy, 43-latek był poszukiwany, miał trafić do aresztu śledczego w celu odbycia kary.

(j.)