Dzisiaj mija ostateczny termin zapłaty za stocznie w Gdyni i Szczecinie. Katarski fundusz miał przelać pieniądze do 21 lipca, ale w ostatniej chwili wstrzymał płatność po tym, jak otrzymał list, w którym sugerowano, że zakład w Szczecinie mógł być pralnią brudnych pieniędzy. Wątpliwości zostały jednak wyjaśnione i fundusz podtrzymał zamiar zakupu stoczni. Czy tym razem przeleje pieniądze?

Jeżeli do 17 sierpnia inwestorzy nie wpłacą pieniędzy za stocznie Gdynia i Szczecin, to zabierzemy wadium i w trybie upadłościowym będziemy sprzedawać majątek zakładów - zapowiedział Donald Tusk. Premier wciąż liczy jednak, że uda się uzyskać pieniądze i sprzedać stocznie tak, by prawdopodobne... czytaj więcej

Rząd przekonuje, że się uda, a premier jest bliski pewności, że pieniądze za stocznie, czyli 381 milionów złotych, pojawią się w poniedziałek na koncie. W podobnym tonie wypowiada się ministerstwo skarbu. Mamy czarno na białym, że do 17-ego taka wpłata będzie - podkreśla rzecznik resortu Marcin Wewiór:

Termin upłynie w poniedziałek o północy. Jeśli Katarczycy nie zapłacą, nie dostaną już trzeciej szansy. Rząd na nowo rozpocznie procedurę sprzedaży stoczni, a niedoszły inwestor straci osiem milionów euro wadium, czyli kaucji, którą musiał zapłacić.

To byłby również koniec ministerialnej kariery Aleksandra Grada. Premier Donald Tusk postawił mu bowiem jasne ultimatum: sprawa sprzedaży zakładów ma być sfinalizowana do końca sierpnia. W przeciwnym razie Grad pożegna się ze stanowiskiem.