„Mamy przyszły rok dany - ale w jakimś głębokim sensie tego słowa zadany - jako szansa ożywienia Kościoła w jego zasadniczej misji” - ocenił kard. Kazimierz Nycz. „Mam na myśli i rocznicę 1050-lecia Chrztu Polski, i Rok Miłosierdzia i Światowe Dni Młodzieży” – dodał hierarcha podczas mszy, która zainaugurowała w archidiecezji warszawskiej jubileusz Chrztu Polski.

Kard. Kazimierz Nycz /PAP/Rafał Guz /PAP

Zwracając się do duchownych, w nawiązaniu do zbliżającego się Roku Miłosierdzia, kardynał powiedział, że konieczne jest poszerzenie możliwości spowiedzi w parafiach i kościołach, by wierni mogli godnie przeżyć Sakrament pokuty. Nie wdawajmy się w dyskusję, która jest bezprzedmiotowa, czy wolno podczas mszy św. spowiadać czy nie wolno spowiadać. Ci, którzy tak stawiali sprawę w wielu kościołach w Europie dzisiaj mają puste konfesjonały - tłumaczył hierarcha.  Trzeba stworzyć możliwość tego Sakramentu także podczas mszy i nad tym nie dyskutujmy. Dyskutujmy nad tym, w jaki sposób zaproponować spowiedź przed mszą św. i spowiedź w tygodniu" - dodał.

Zadaniem na Rok Miłosierdzia jest też, jak mówił Nycz, ożywienie zespołów charytatywnych. Wszelkie sprawozdania i wizytacje mówią o tym, że mniej więcej w połowie parafii zespoły istnieją rzeczywiście i działają nie tylko na Boże NarodzenieWielkanoc, ale działają w miarę systematycznie; w pozostałych parafiach są słabe - powiedział metropolita warszawski. Odnosząc się do przyszłorocznych Światowych Dni Młodzieży kard. Nycz zwracał się do duchownych o intensyfikację działań, szczególnie duchowe przygotowanie młodzieży, ale także nasilenie wysiłków organizacyjnych.

Nawiązując do Synodu Biskupów o Rodzinie, który odbył się w Watykanie między 4 a 25 października br. hierarcha zapowiedział, że z dniem 1 stycznia wyda dekret, w którym zawarte zostaną ustalenia dotyczące kursów przedmałżeńskich. Będziemy zachęcać do tego, by tam, gdzie się da, robić maksimum (...) i likwidować żałosne minimum. (...) Na pewno nie może być kurs tzw. weekendowy, który zaczyna się w sobotę o godz. 9 a kończy o 17; to żarty z kursów i trzeba to sobie powiedzieć - dodał Nycz. Podkreślił, że w kursie niezależnie czy będzie on trwał 11 tygodni czy pięć konieczny jest udział osób świeckich, nie tylko teologiczne wykłady.

(mn)